Tak, tak..nadszedl ten dzien...jest moj... rece troche mi sie trzesa, ale wyjmuje go z pudelka, w sumie z walizki...styropian, jakis plastik, otwieram (ach ta naklejka na guziku otwierania, szybko w koszu laduje) promienie slonca niesmialo odbijaja sie od matowej powierzchni ekranu i po chwili slysze znajomy dzwiek, ten sam dzwiek ktory wydawal Wallie gdy mu sie baterie ladowaly. MacBook Pro jest w moich rekach!!!
ale moze od poczatku.
przygode z komputerami zaczalem w wieku lat kilkunastu. Commodore, Atari, Amiga, Pegasus i inne wymysly zjadajace mozg rozwijajacego sie czlowieka. Potem jeszcze wiekszy zjadacz mozgu i szarpacz nerwow PC 166mhz, pamietam jak dzis.
Moj kontakt z Pctem wygladal pewnie tak samo jak kazdego innego, trzeba bylo sie przyzwyczaic do wszelkiego rodzaju 'sposobow' na zrobienie czegos. tak jakos szlo. Az do momentu, kiedy zaczalem moja ostatnia prace, juz podczas pierwszej rozmowy (telefonicznej) dowiedzialem sie ze 'w firmie pracujemy na makach, czy to nie problem?' oczywiscie ze nie! znam ten system jak wlasna kieszen, odpowiedzialem i po godzinie mialem juz pozyczonego mac booka u siebie w domu. Co mozna jednak zrobic przez pol wieczoru z nowym komputerem, jak przez pierwsze 10 minut sie czlowiek zastanawia jak go otworzyc.. :P
Tak wiec, poszedlem do pracy mozna powiedziec kompletnie nieprzygotowany, posadzono mie do komputera (swoja droga uzywam go do dzis) i ... wszystko poszlo jak po masle. wystarczylo sobie pomyslec “gdzie powinna byc dana funkcja” i wlasnie w tym miejscu byla ona do znalezienia. Nie wspomne tu o samej funkcjonalnosni, szybkosci uzytkowania i przyjemnosci z pracy..
Zajmuje sie grafika, na codzien uzywam calego pakietu Adobe. Praca na nim na Macu jest nieporownywanie lepsza niz na PC, aplikacje dzialaja szybko, stabilnie, w PC jedno zawieszenie sie programu dziennie bylo norma, na Macach jedno w miesiacu jest wydarzeniem i powodem do wielogodzinego wykrzykiwania wulgaryzmow i wyjscia na papierosa. Oduczylem sie save'owania po kazdej operacji, nie ma potrzeby poprostu. To wlasnie lubie w makach. Nie zawieszaja sie! (tak czesto) a potem to juz polecialo. Maki sa stworzone do wydajnej pracy i tyle. (moze poza skrotami klawiszowymi, ktorych trzeba sie bylo nauczyc od nowa)
Takim oto sposobem po pol roku obcowania z makiem w pracy, stal sie takze moim komputerem domowym.
Jak narazie bez wiekszych problemow, na polu osobistym wspolpracujemy wrecz wzorcowo. Troche to dzieki forum, troche dzieki powolnemu poznawaniu tego komputera podczas pracy. No bo tylko w photoshopie, 8 godzin siedziec sie nie da
pozdrawiam milosnikow komputerow Apple




LinkBack URL
About LinkBacks



