Witam,
Od pewnego czasu podczas uruchomienia macbooka zapala sę na chwilę ekran startowy z jabłkiem, a następnie wygasza się niecałkowicie - tak, że ledwo widać jak ładuje się system. To co jest na ekranie jest prawie niewidoczne, ale udało mi się zauważyć, że po chwili macbook jakby usypia wygasza się całkowicie, a dioda zaczyna powoli pulsować. Po naciśnięciu jakiegoś klawisza na chwilę budzi sie do stanu zaciemnionego ekranu, po czym znów usypia.
Czasem, kiedy dłużej leży nieużywany, uruchamia sie normalnie, działa do 30 min i nagle gaśnie ekran. Raz da się go wybudzić klawiszami, a raz znów jest zaciemniony ekran i nie nadaje się do dalszego użytkowania.
Dzieję się tak i na samej baterii i na podłączonym zasilaczu, a także na zasilaczu z wyjętą baterią.
Czasem pomagało wyjęcie na dłuższą chwilę baterii - wtedy startował normalnie, ale nie sądzę, żeby było to rozwiązanie, ponieważ to nie zawsze działało.
Problem pojawił się nagle, bez uszkodzeń laptopa, mniej wiecej w tym czasie, kiedy zainstalowaliśmy internet z bezprzewodowym routerem. Pewnego dnia zostawiłem komputer z włączonym transmission i ściągającym sie plikiem na cały dzień, po powrocie nie mogłem go wybudzić, dopiero wyjęcie baterii na dłużej pomogło i od tego momentu ma takie problemy.
Znam problem z wireless i plikami, ale to transmission i używam tak bez problemu w powerbooku g4 w tej samej sieci i jest wszystko ok.
Zna ktoś może rozwiązanie? Co zrobić? Jaki jest powód?
Ew. dobry serwis w okolicach Krakowa, bądź w ogóle dobry serwis, w którym nie policzą 10 razy więcej niż jest warta nowa część i naprawa?
Myślałem o przeinstalowaniu systemu, ale czy będzie w ogóle sie dało przy tym wygaszaniu? I dane z komputera? Nie ma ich wiele, ale muszę wyczekać na chwilę, kiedy się uruchomi i zdążę przegrać na usb.
Mam nadzieję, że szczegółowo opisałem problem, z góry thx za pomoc.




LinkBack URL
About LinkBacks


