Witam, piszę jako obiektywny użytkownik Maka i Visty, oba systemu znam całkiem dobrze, gdyż korzystam z nich nie od miesiąca i co zauważyłem, że poziom systemów Steve`a się pogorszył, w sensie że Tiger był systemem dopracowanym blisko do perfekcji, nie licząc ostatnich update`ów, natomiast z Leopardem zaczynają występować problemy rodem z XP...
- źle napisany sterownik do airporta powodujący ciągłe gubienie sieci, rozłanczanie się i przyłanczanie ponownie co praktycznie uniemożliwia korzystanie efektywne z internetu
- komunikacja bluetooth, która w Tigerze działała jako tako, w Leopardzie jest w stadium raczkującym
- ogólne spowolnienie systemu po pewnym czasie używania, Safari wysypujące się
- tzw. makowy bluescreen, czyli jedyne wyjście to reset po zawieszeniu komputera (Maka, w Tigerze praktycznie niemożliwe)
- programy z puli iLife lub iWork niedogadujące się z Leopardem i wysypujące się czasami z komunikatem o wysłaniu do Apple raportu błędów, przypomina mi to niekończące się opowieści XP i bajeczki w stylu że będą pracować nad rozwiązaniem problemu, a w uaktualnieniach systemu nie naprawiają poprostu nic najbardziej uprzykrzających życie użytkownikow bugów...
Nie wiem czemu, ale wydaje mi się żę oprogramowanie MacOS zmieża w złą drogę czyli jak najszybciej, ale niestety nie jak najlepiej wypuścić nową wersję oprogramowania, aby ludzie kupili oprogramowanie, gdyż będzie to konieczne dla możliwości korzystania z nowszych programów...
Byłbym wdzięczny jeśli znalazłby się cudotwórca i mógł napisał jak rozwiązać te błędy, gdyż korzystając z komputera z Vistą w moim odczuciu błędy zdarzają się rzadziej, chociaż jak wiemy korzystanie z niektórych programów jest znacznie łatwiejsze na Maku niż na oprogramowaniu Billa...




LinkBack URL
About LinkBacks




