Witam
Od Grudnia ubiegłego roku jestem posiadaczem MacBook'a Pro. Generlanie sprzęt świetny, pracuje sie świetnie dzięki kreatywnemu systemowi jakim jest leopard. Generalnie nie miałem najmniejszych zarzutów do czasu. Otóż 2 3 dni temu po włączneniu Macbooka Pro przestała mi reagować klawiatura oraz touchpad, wszystko działało na zewnętrznych peryferiach. Pomyślałem "pewnie brak aktualizacji" no wiec po powrocie do domu odrazu zabrałem się za aktualizacje. Lipa nie pomogło ! Postanowiłem przeintsalowac system. Po przeinstalowaniu leoparda i ściagnięciu wszystkich aktualizacji wszystko było ok.. znów do czasu. Na drugi dzień po odpaleniu maca to samo co dzień wczesniej nie reaguje klawa i touchpad. Masakra pomyslałem. reinstal na tigera i znowu to samo ! W końcu udałem się do Ispot'u (w Poznaniu ponieważ stąd jestem) W Ispocie walczylismy z Maciem chyba z godzine (reset pamieci, skan dysku) NIC ! Ewidetnie usterka sprzetowa. Jestem Załamany wydałem na niego 10 000 i po 3 miesiącach swobodnego użytkowania wysiadła mi klawiatura i touchpad. Jutro wysyłam sprzęt na gwarancji do Warszawy ciekawe ile będe czekał :/ Czy ktoś spotkał się juz z taką awarią bądź jaką kolwiek i wysyłał sprzęt do W-wy. Ile czekaliście na naprawę. Czy podczas przesyłki nic sie nie stało. Proszę o opinie jest to dla mnie ważne.
pozdrawiam
R2r![]()
![]()




LinkBack URL
About LinkBacks



