Witam wszystkich,
Od kilkunastu lat jestem użytkownikiem PCtów, teraz siedzę na "pancernym" Thinkpadzie R52 (ma wiele zalet, najważniejszą jest to, że raczej nie grozi mu kradzież - żaden złodziej nie ucieknie z takim ciężarem :--).
Na codzień pracuję w firmie produkującej soft, komputera używam głównie do poczty, internetu, edycji dokumentów i terminala do serwerów na solarisie.
Od jakiegoś czasu szukam czegoś nowego - przez jakiś czas bawiłem sie linuxem (nie zdecydowałem się na migrację), od kilku dni zainteresowałem się Mac OS i intensywnie przeglądam forum.
Dzisiaj miałem pierwsze organoleptyczne spotkanie z żywym Makiem - przez dłuższą chwilę bawiłem się MacBook Pro C2D z matrycą 15'', 2GB ram.
Część 1
Jakie wrażenia? O tym że ładny, że super GUI napisano już tony, więc napiszę jak się bawiłem:
- podłączyłem swojego pen-drive z dokumentami nad którymi pracuję na pc w MS Office. 10 MB pliki worda otworzyły się w Makowym wordzie bez problemów. Trochę pojeździłem po dokumencie, poskakałem po bookmarkach. Dopisałem linijkę i zapisałem do sprawdzenia jak taki dokument będzie wyglądał na PC. Niestety, w domu rozczarowanie, przy dosyć skomplikowanych tabelkach rozjechało się formatowanie.
Prezentacje w Power Poincie - działały, poza dużym logiem w stylu "Office, wersja trial".
Dodatkowo miałem kilka plików excela ze skomplikowanymi makrami w VB ale przyznaję, że zapomniałem je uruchomić a szkoda, sam jestem ciekawy jak by to działało.
- ponieważ miałem ze sobą laptopa ze wszystkimi gratami - podłączyłem moją myszkę logitecha z bezprzewodowym donglem. Maczek pomielił, pomielił i usnął :( - nie odpowiadał na przyciskanie klawiatury, esc, myszę itd... Usunąłem pen-drive i myszę - ożył :) Przy ponownej próbie - wszystko na pierwszy rzut oka działało tak jak trzeba - przyciski, kręciołek, przesuwanie okien na boki. Niestety, w Wordzie skrolowanie kręciołkiem wprowadzało dokument w niekontrolowane skoki pomiędzy początkiem i końcem....
- uruchomiłem safari - no cóż, mozilla z inną skórką. I tutaj zacząłem się irytować - dwuklik na belkę minimalizuje aplikację... Przez prawię godzinę mojej zabawy kilkanaście razy wyrywał mi się brzydki wyraz, właśnie z tego powodu. Ale zakładam, że to kwestia przyzwyczajenia.
- wyszukałem urządzenia bluetooth i sparowałem mój telefon, bez żadnych problemów uruchomił się iSync i ściągnął kontakty z mojej nokii 6280. No i znowu schody, mój palmtop Pocket PC WM5 nie daje się zsynchronizować bez dodatkowego softu :(
- terminal - duuży plus. Zboczenie zawodowe - w pracy większość czasu stukam w różne terminale więc tutaj poczułem się w miarę pewnie.
Podsumowując moje wrażenia: po kilku dniach czytania forum byłem tak podjarany że myślałem że wejdę do sklepu, trochę się pobawię i ekstaza osiągnie taki poziom, że będe musiał go kupić bo inaczej nie będę spał po nocach.
Nie wiem skąd się to wzięło, ale miałem mały niedosyt. Może dlatego, że do pracy, którą wykonuję obecny komp zupełnie mi wystarcza? Może dlatego, że napaliłem się na maca w maksymalnej konfiguracji i nierealnej cenie >10k PLN? A może za krótko się bawiłem? Pewnie wszystko po trochu....
Część 2
W sumie - sprzęt jest tak dobry jak soft, który na nim pracuje. Zakładając moją migrację na Mac OS musiałbym rozwiązać problem software, którego używam w pracy. Niestety, nie znalazłem żadnej strony opisującej zamienniki softu znanego z windows, więc może forumowicze mi pomogą w odnalezieniu czegoś o zbliżonej funkcjonalności.
Na windows nie mogę żyć bez:
1) SecureCRT - czy jest coś podobnego?
2) Cisco VPN client - znalazłem wersję na Mac, nawet darmową :)
3) Wireshark - widziałem wersję na Mac, więc jest ok
4) jEdit - java, więc będzie ok :)
5) KeePass - jest !!
6) iSiloX - darmowa wersja na MacOS
7) MapSource (do GPSów garmina) - nie ma :(
8) TortoiseCVS - zaje.....ny klient CVSa baardzo ładnie integujący się z windowsowym explorerem. Pewnie coś takiego jest, ale nie znalazłem
9) TOAD - klient baz danych. ???
10) Total Commander - czytałem tutaj wątek o zamiennikach. Przejrzałem strony www o tych zamiennikach i muszę przyznać, że jakoś mnie nie przekonują
11) Synchronizacja z PocketPC - jest (hurra!), ale płatna (eeee....)
12) Outlook - jest, ale znowu - płatne (na PC też jest płatne, ale licencję dostałem przy zakupie PDA z WindowsMobile5).
13) Kilkanaście programów narzędziowych do pracy z moimi serwerami, ale większość jest w javie. Dla pozostałych - pozostaje VMware.... + XP
Trochę się rozpisałem, ale po prostu chciałem pozbierać myśli przed podjęciem decyzji.
Pozdrawiam,
Jarek




LinkBack URL
About LinkBacks
