Witam wszystkich
niedawno kupiłem żonie MB13", ja pracuję wciąż na pc-cie, ale po sprawdzeniu, że robota na tym nie ucierpi (grafa, web development, tłumaczenia), już się zdecydowałem, że ja też będę miał Maca.
Nowy MacBook jest śliczny i wspaniały, ale na anglojęzycznych forach zaczynam wyczuwać poruszenie i podejrzenia, że najmniejszy MacBook Pro wcale nie jest nierealny. Kupiłbym właśnie mbp, ale dostępne 15 i 17 są za duże. Obecnie pracuję na laptopie 15.4 i to jest za wielkie, a komputer przenośny ma być przede wszystkim przenośny, a jak się pracuje stacjonarnie, to można podłączyć drugi monitor. MacBook jest w sumie ok, ale ideałem byłby MBP 12".
Na świecie bardzo dużo osób wyraża podobną opinię. Nie wierzę, że Apple jest głuchy na te głosy i skłaniam się do podejrzenia, że taki produkt wyjdzie po naprawieniu wszelkich problemów z "większymi braćmi". Taka jest światowa tendencja, że każdy producent laptopów wypuszcza ultraportable, a Apple takiego jeszcze w ofercie nie ma. To jest spora luka, bo użytkowników PowerBooka 12" było dużo i są oni zawieszeni trochę w próżni. Wprawdzie oficjalne stanowisko brzmi "the family is now complete", to przecież zawsze można dodać "we've got a new baby!". Jak Wy sądzicie, co radzicie, czy kupować MB, czy czekać przynajmniej do Świąt i się przekonać, co Apple przyszykowało na Gwiazdkę?![]()




LinkBack URL
About LinkBacks






