Witam wszystkich,
chciałbym skorzystać z okazji i przestrzec was przed serwisem Cortlandu na Bitwy Warszawskiej 1920 w W-wie. Fakt, naprawa mojego MBP 13 przeszła szybko i bezboleśnie (coś było nie tak z magsafe), załatwili wszystko w tydzień. Jednak dziś odebrałem laptopa i ku mojemu zdziwieniu i zaskoczeniu cała pokrywa była porysowana, a nawet ma dwie dziurki wielkości główek od szpilki. tak, jestem pedantem i strasznie dbam o mojego maka, a to co z nim zrobili w serwisie jest jednym wielkim chamstwem. Oczywiście panowie w sklepie zrobili durną minę, udawali że nic takiego jak porysowanie klapy nie miało miejsca, bo laptop "był przechowywany zgodnie ze standardami wyznaczonymi przez 'ejpl' " co miało chyba znaczyć apple. Jeśli takie standardy wyznacza ów 'ejpl' to są one strasznie ch**owe. Oczywiście była też gadka typu:
- "ja tego sprzętu nie przyjmowałem"
- "ale pana kolega, o tamten przy biurku przyjmował"
- 'sławuś', ty jak przyjmowałeś tego makbuka to widziałeś jakieś rysy?
- "ja nic nie pamiętam"
- "no widzi pan, kolega nie pamięta"
co mnie wpieniło jeszcze bardziej. Jeśli niosę do serwisu "autoryzowanego" komputer warty nie 1000zł, ale 5000zł, to wymagam obchodzenia się z nim jak z jajkiem, bo to moja własność, a nie tych "specjalistów" z cortlandu, którzy zapytani o najlepszą aktualizację do starego ipada (chodziło mi o tę, która będzie działać najszybciej), poinformowali mnie, że oczywiście najnowsza aktualizacja jest najlepsza. Nie mam pojęcia, czy oni tych "speców" biorą z łapanki, czy z jakichś wsi pod W-wą (bez obrazy oczywiście). Najlepiej chyba robić zdjęcie przed oddaniem laptopa czy jakiegokolwiek sprzętu!




LinkBack URL
About LinkBacks





