Przed paroma chwilami odebrałem swojego MacBooka z Cortlandu po wymianie bottom case. Skorzystałem z akcji Apple Program wymiany dolnej części obudowy MacBooka. Problem dotyczył bezpośrednio mojego Maczka. Na spodzie komputera wyskoczył OGROMNY bąbel. Guma odkleiła się od reszty obudowy. Z tego miejsca muszę pochwalić Cortland w Katowicach. Sama naprawa trwała jeden dzień, czyli ekspresowo. Niestety w moim przypadku bottom case to wierzchołek góry lodowej problemów. Apple chyba nie chce wziąć całkowitej odpowiedzialności za swój produkt a właściwie za wadę produktu. Elementy dolnej części obudowy odklejają się ze względu na wysoką temperaturę - chyba procesora. W moim przypadku poza obudową, uszkodzony został kabel zasilacza magsafe. Dlaczego? Otóż, kabel podłączony do komputera biegnie wzdłuż obudowy, tuż obok miejsca, które się nagrzewa (dokładnie tam wyskoczył bąbel). W czym rzecz. Otóż guma, którą jest "obłożony" kabel w wyniku wysokiej temperatury rozmiękła, odkleiła się od ekranu i rozpadła w drobny mak (jak na zdjęciu). Niestety Cortland nie jest w stanie nic z tym zrobić i sugeruje zakup nowego zasilacza - cenę znacie. Rozumiem, nie ich wina. I tu dochodzę do wniosku, że Apple tylko połowicznie uznaje swoją winę. O ile bottom case nie jest chyba w sprzedaży, więc wymieniają je o tyle zasilacz kliencie kup już sobie sam i daj nam zarobić.
W rocznym komputerze takie klocki? Za kilka dni zamierzam kupić iMac 27" i mam mieszane uczucia a nawet nie wiem czy to zrobię. Jeśli pojawi się jakiś problem (a pewnie pojawi np. plamy) to po roku będę musiał radzić sobie sam? Wiem wiem, jest możliwość przedłużenia gwarancji no ale jeśli coś jest wadą modelu to chyba szanującej się marce wypada wziąć pełną odpowiedzialność?
![]()




LinkBack URL
About LinkBacks


