Albo ja czegoś nie rozumiem, albo mam strasznego pecha - albo ten sprzęt Appla wcale nie jest taki niezawodny....
Otóż dokupiłem Mighty Mouse do nowego Mac Booka 2,0, odpaliłem, zainstalowałem soft, dodałem mysz i zadziałało. Dopiero kilka minut póżniej ni stąd, ni z owąd Mac pokazał mi przeżroczyste logo myszt i zakomunikował że... connection lost. Klikam na ikonkę bloototh a tam jedna jedyna opcja nie-do-zaznaczenia: "bloototh: not available". Włączanie, wyłączanie - nie pomaga.
Następnym razem - to samo. Najpierw niby działa ale w którymś momencie - koniec.
I jak tu nie rzucać brzydkimi słowami? A jak wytłumaczyć żonie (i sobie), że warto było zapłacić za myszkę 250 PLN?
Może coś jednak źle ustawiłem?
Z góry dziękuję za pomoc.




LinkBack URL
About LinkBacks

