Witam serdecznie. W moim 6-cio miesięcznym iMac-u zepsuł się dysk twardy, pojawiły się plamy na matrycy w lewym górnym rogu oraz kurzyła się szyba od wewnątrz. Zarezerwowałem wizytę w Apple Genius Bar / Liverpool. Po przyjeździe zastałem bardzo miłą obsługę, która ustaliła że HDD zostanie wymieniony, matryca też zostanie wymieniona, i szyba zostanie wyczyszczona. Komputer został w serwisie ja wróciłem do domu. Na drugi dzień dostałem zawiadomienie że mam go odebrać, pojechałem i na miejscu okazało się że wymieniono dysk twardy, bardzo niedokładnie wyczyszczono szybę, a matrycy nie wymieniono. Powiedziano mi że ten problem z matrycą to z powodu dymu papierosowego i dlatego tego nie wymienią w ramach gwarancji. Po dwóch godzinach głośnego mojego krzyku, powiedziano mi że serwisant Apple ma prawo odmówić naprawy sprzętu, jeśli w jego wnętrzu odłoży się nalot po dymie papierosowym, ze względu na toksyczność tej substancji i zagrożenie dla jego zdrowia. Oczywiście przyznałem im rację, powiedziałem że nie ma problemu, ja im w tym grzebać nie każe, żeby go wyrzucili do kosza, i dali mi nowy. Powiedziałem też że skoro serwisant otworzył komputer, i wymienił dysk twardy, to znaczy że musiał wyciągać i odkładać na bok też matrycę, po to żeby włożyć ją tam z powrotem. Że nie wymienili jej tylko dlatego że jest droga. Wtedy powstało zamieszanie i nagła zmiana decyzji, wymieniono mi matrycę na poczekaniu i dopieszczono szybę.
Pozdrawia palący.... Radek




LinkBack URL
About LinkBacks







