Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniaOstatnia
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 25
  1. Avatar peem
    Dołączył
    Jan 2008
    Skąd
    Warszawa
    Postów
    145

    Cytuj | #1

    Time Capsule ma to do siebie, że niemiłosiernie się psuje. Najczęściej przyczyną jest zasilacz. U mnie było nieco inaczej - padł dysk. Niestety dane, które były tam przechowywane były bardzo ważne. Koniecznie musiałem je odzyskać.
    Trafiłem na serwis MacLife w Warszawie. Podczas przeprowadzonej diagnozy potwierdziły się moje przypuszczenia. Dostałem telefon, że w dysku padła elektronika i głowica. Powiedziano mi również, że serwis nie zajmuje się odzyskiwaniem danych, więc zapraszają mnie po odbiór towaru. Zapytałem, czy polecą mi firmę, która mi te dane odzyska. Padła nazwa. Tak czy inaczej umówiłem się na odbiór sprzętu. Po jakimś czasie dostałem telefon, że w sumie serwis MacLife współpracuje z rekomendowaną przez siebie firmą i dzięki temu będzie mniejszy koszt odzyskania tych danych. Przystałem na to.
    Pod koniec kolejnego dnia otrzymałem informację, że wszystkie dane będą odzyskane - koszt 860 zł. Dane są najważniejsze, więc ucieszyłem się z tej wiadomości.
    Pojechałem odebrać dysk. Poprosiłem o raport z firmy odzyskującej dane, aby wiedzieć co się stało z dyskiem i jakie były wymienione (naprawione części). Powiedziano mi w serwisie MacLife, że oczywiście taki raoprt otrzymam w dniu jutrzejszym.
    Raoprtu się nie doczekałem...Dzwoniąc do firmy odzyskujacej dane, po podaniu wszelkich informacji o dysku (nr seryjny, model) okazało się, że taki dysk u nich nie był naprawiany. Podałem również dane firmy MacLife, dane osoby, która zgłaszała ten dysk - niestety nie zlokalizowano takiego przypadku naprawy.
    Dziś skontaktowałem się z serwisem MacLife z prośbą wyjasnienia sprawy. Pracownik serwisu szczerze przyznał, że naprawa dysku nie przeszła przez oficjalny obieg firmy odzyskującej dane. Okazało się, że dysk był naprawiany "na lewo" rzekomo przez pracownika firmy odzyskującej dane...Nie ma zatem żadnego raportu... Co więcej dysk otrzymałem w tej samej obudowie...co może oznaczać, że uszkodzenia mogły mieć charakter inny niz mechaniczne czy elektroniczne. Firmy odzyskujące dane przy usterkach elektronicznych i mechanicznych często zgrywają odzyskane dane na nowy nośnik.
    Tak więc nie jest wykluczone, że usterka mogła dotyczyć np. blędów logicznych struktury plików, co można naprawić mniejszym kosztem...
    Jednym słowem czuję się oszukany, bo gdyby serwis nie miał nic do ukrycia, to przedstawiłby wszelkie informacje na temat naprawy, w tym raport z firmy odzyskującej dane.
    W tym momencie nie wiem kto zajmował się moim dyskiem, czy i jak zostały wykorzystane dane z tego dysku, no i oczywiście co zostało tam uszkodzone i za co zapłaciłem 860 zł.
    Uważajcie na ten serwis. Ja dałem się oszukać, ale swoją opinię postaram się rozprzestrzenić. Wiadomo, każdy serwis pracuje na swoją markę, a chociażby mój przypadek stanowi fatalną laurkę... Cwaniactwu mówimy NIE!
    Komputer: MacBook Air/ iMac 21,5" i3
    Telefon: iPhone 3G S⃣ 16 GB
    Odtwarzacz: iPod Nano 3G 8GB



  2. Dołączył
    Dec 2009
    Skąd
    Warszawa
    Postów
    63

    Cytuj | #2

    ....
    Ostatnio edytowane przez m@niek ; 03.07.2010 o 15:21
    Powód Warna/Bana: przekroczenie ilości ostrzeżeń, spam

  3. Avatar thcode
    Dołączył
    Feb 2009
    Skąd
    Kraków, PL
    Postów
    86

    Cytuj | #3

    w moim przypadku mogę o Maclife mówiąc w samych superlatywach.
    w Twoim przypadku firmę mogła zgubić przesadna troska o Klienta - stawiam hipotezę, że mogli chcieć byś mniej zapłacił, dlatego dogadali się ze znajomym. wydrukowanie raportu mogło w tej odzyskującej dane firmie być uzależnione od oficjalnego przyjęcia sprzętu do naprawy, a jeśli sprzęt był po znajomości robiony - pewnie było to niemożliwe, by wydrukować raport. może to była kwestia użycia oprogramowania, monitoringu raportów, kto wie. myślę, że gdyby chcieli Ciebie naciągnąć, od początku byłaby inna rozmowa; powiedzieliby, że mogą odzyskać dane za taką a nie inną kasę. moim zdaniem chcieli jak najlepiej, sytuacja poplątała się trochę i wyszło, jak wyszło. nie wiesz też, ile byś zapłacił za oficjalne odzyskiwanie danych; ja płaciłem w znanej firmie 1zł od 1MB
    Komputer: Mac Mini + Formac Gallery
    Telefon: iPhone 3GS 16GB

  4. Avatar macieks72

    Dołączył
    Aug 2009
    Postów
    9,327

    Cytuj | #4

    Ale o co chodzi, dane odzyskałeś, byłeś za to w stanie zapłacić te 800zł, zapłaciłeś i wszystko gra, no i skąd wiesz czy jakby to było nie na lewo to czy nie zapłaciłbyś 2800zł.
    Takie pieprzenie ten post i nic więcej.
    Komputer: Macbook Pro wykąpany w pepsi, teraz Acer Aspire 5750G
    Telefon: iPhone 4 - iOS 5.1.1
    Ludzie, używajcie alta. No chyba że wam obojętne, czy robicie komuś 'łaskę', czy 'laske'.

  5. Avatar emigrant
    Dołączył
    Nov 2005
    Skąd
    BiałystokNew York-Bklyn
    Postów
    2,400

    Cytuj | #5

    Cena 860pln jest bardzo niską ceną. Ludzie płacą po kilka tysięcy złotych za odzyskanie danych. Powyższa sytuacja jest de facto trochę dziwna. Ja na przykład nie chciałbym żeby mi na lewo ktoś odzyskiwał dane, musi być pełna dokumentacja, w końcu to niemałe pieniądze. Tak czy siak przy takiej cenie można przymknąć oko na ten przekręt.
    BTW, to może niech się wypowie ktoś z maclife? w końcu mają tu konto i chyba nie raz pisali jakieś posty o ile pamięć mnie nie myli.
    Komputer: Mac mini(late 2009)2.53GHz/8GB/SSD Vertex 3 120GB/, Apple Keyboard w. Numeric KeyPad(US) & BT(US), Magic Mouse
    Telefon: iPhone 3G 16GB Black(sold) & SE W910i BLACK slider
    Tablet: iPad 2 3G 64GB White
    Airport Express Base Station (MB321LL/A)
    Follow me: http://blip.pl/users/emigrant/dashboard http://twitter.com/emigrant_/
    PingChat: emigrant_

  6. Avatar peem
    Dołączył
    Jan 2008
    Skąd
    Warszawa
    Postów
    145

    Cytuj | #6

    macieks72, przeczytaj jeszcze raz mój post, albo jeszcze z dwa razy

    emigrant, właśnie o to chodzi. Gdyby wszystko było ok, to powinni od razu powiedzieć co planują zrobić z moim dyskiem, a nie ściemniać później. A tak nie wiadomo, co się działo z tym dyskiem i danymi.
    Odzyskiwanie danych to przeważnie skomplikowany proces i kosztowny. Ale czasami jest tak, że wystarczy przebudować strukturę plików i styka. Bez ingerencji w dysk. Koszt znikomy... Dysk dostałem w tej samej obudowie. Ciekawe czy po wymianie elektroniki i głowic dysk nadaje się do użytku? Czy dane przypadkiem nie powinny być już na innym nośniku? Sorry, ale bez raportu naprawy mam prawo sądzić, że MacLife zrobiło przegięcie.
    Też bym chciał, aby ktoś z tego serwisu zajął stanowisko w tej sprawie. Czekam.
    Komputer: MacBook Air/ iMac 21,5" i3
    Telefon: iPhone 3G S⃣ 16 GB
    Odtwarzacz: iPod Nano 3G 8GB

  7. Avatar macieks72

    Dołączył
    Aug 2009
    Postów
    9,327

    Cytuj | #7

    Cytat Napisał peem Zobacz post
    macieks72, przeczytaj jeszcze raz mój post, albo jeszcze z dwa razy
    Etam, weź przestań.
    Komputer: Macbook Pro wykąpany w pepsi, teraz Acer Aspire 5750G
    Telefon: iPhone 4 - iOS 5.1.1
    Ludzie, używajcie alta. No chyba że wam obojętne, czy robicie komuś 'łaskę', czy 'laske'.


  8. Dołączył
    Dec 2009
    Skąd
    Warszawa
    Postów
    63

    Cytuj | #8

    Witam serdecznie,
    Jako, że zostaliśmy wywołani do tablicy, pozwolę sobie na oficjalną odpowiedź w w/w sprawie, bez ujawniania jakichkolwiek danych personalnych.

    Dzień przed przyjęciem urządzenia do serwisu, przeprowadzona została rozmowa telefoniczna z właścicielem, który to pytał się o możliwość naprawy Time Capsule 2 TB. Na początku rozmowy, nie wynikało co może być przyczyną usterki, jednak z biegiem rozmowy wykluczyliśmy uszkodzenie zasilacza (urządzenie działało, dysk jednak nie był widoczny, a w narzędziu AirPort widniał raport o uszkodzonym dysku twardym). Właściciel urządzenia poinformował nas, iż sam wyjął dysk z urządzenia i podłączył pod komputer, jednak program Disk Warrior nie był w stanie naprawić uszkodzeń. Podejrzewając problem z samym nośnikiem zaprosiliśmy właściciela do odwiedzenia naszego punktu przyjęć w celu przeprowadzenia bezpłatnej diagnozy.

    Następnego dnia, przyjęty został TC do naszego systemu, który niezwłocznie trafił na stół serwisowy. W trakcie przeprowadzania diagnozy wykluczona została całkowicie wina zasilacza, a potwierdzone uszkodzenie dysku. Dość dziwna wydawała się praca głowic, które zapętlały się, stukając co chwilę. W tym momencie, właściciel został poinformowany o tym fakcie osobiście oraz poproszony o odbiór dysku, jako iż nasza firma nie zajmuje się ich naprawą oraz odzyskiem. Polecona została jedna z firm odzyskujących dane, z uprzedzeniem wysokich kosztów idących w tysiące złotych.

    Po kilku minutach został wykonany kolejny telefon do właściciela urządzenia z propozycją przekazania dysku firmie odzyskującej dane z którą współpracujemy. Z racji znajomości, możemy liczyć na krótszy czas oczekiwania, niższe koszty odzysku danych oraz bezpłatną diagnozę. Klient wyraził zgodę na tę czynność, podkreślając, jak ważne dla niego jest odzyskanie wszystkich danych w jak najkrótszym czasie. Bez zbędnej zwłoki, dysk został dostarczony do firmy, w ręce wykwalifikowanego pracownika. Następnego dnia otrzymaliśmy informację, którą następnie przekazaliśmy dalej. Wynikało z niej uszkodzenie elektroniki dysku oraz głowic, najprawdopodobniej przez przepięcie na zasilaczu. Całkowite koszty odzysku ~300 GB danych znajdujących się na nośniku zostały oszacowane na ok. 900 zł. Właściciel wyraził zgodę na wykonanie usługi w tej cenie, ponownie podkreślając ważność danych oraz szybki czas ich odzyskania.

    Rano, 3 dnia od daty dostarczenia urządzenia odebraliśmy naprawiony dysk z odzyskanymi danymi. Poinformowaliśmy o tym fakcie Klienta, który tego samego dnia odebrał dysk (samo Time Capsule zostało odebrane dzień wcześniej). Razem z dyskiem wydany został raport naprawy w którym wyszczególnione zostały elementy uszkodzone oraz wymienione. Na pytanie Klienta, czy możliwe jest otrzymanie raportu od firmy odzyskującej dane, pracownik odpowiedział twierdząco i tu przyznaję był jego błąd. Jak się okazało, z racji szybkości próby odzysku danych, pracownik wykonujący czynność nie dodał go celowo do systemu, wykonując wszystko po godzinach swojej pracy. Wszystkie te informacje oraz procedury, zostały przekazane Klientowi.

    Ubolewamy nad zaistniałą sytuacją, jednak nadal wierzymy, że wszystko co zrobiliśmy, było wyrazem przejrzystości oraz transparentności naszej firmy (łącznie z informacją, iż nasza firma danych nie odzyskuje, robi to firma zewnętrzna) wobec Klienta, który w naszej pracy jest najważniejszym ogniwem.
    Powód Warna/Bana: przekroczenie ilości ostrzeżeń, spam

  9. Avatar Hannah Montana
    Dołączył
    Mar 2010
    Postów
    42

    Cytuj | #9

    Cytat Napisał peem Zobacz post
    Ale czasami jest tak, że wystarczy przebudować strukturę plików i styka. Bez ingerencji w dysk. Koszt znikomy...
    Hmmm... Z tego co napisali, to przed przyniesieniem dysku sam próbowałeś go przebudować. Więc albo Ty, albo oni kłamią

  10. Avatar arturcisz
    Dołączył
    May 2009
    Skąd
    Szczecin
    Postów
    8,031

    Rzetelne wyjaśnienie, macie ogromny plus u mnie, po przygodach z iSource, od dziś będę korzystał z Waszych usług (mam nadzieję, że nie będę musiał ale wypadki chodzą po "sprzętach")
    Komputer:  MacBook Pro 17" 3.06 8GB,  iPad 64 3G + New iPad 32 4G
    Telefon:  iPhone 4S 32GB & BlackBerry
    Odtwarzacz:  iPod Nano 6G

Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniaOstatnia

Tagi dla tego tematu