Witajcie
posiadam Macbooka white zakupionego w londynie, po dwóch latach użytkowania pojawił się problem
z topcase, myślałem że mam egzemplarz przeznaczony na angielski rynek i wymiana topcase nie będzie mnie
dotyczyła, a jednak. Wybrałem serwis który mi go wymieni - Cortland Poznań.
Macbook przyszedł z serwisu i przekonałem się na jakim poziomie świadczą usługi - dla mnie to profanacja sprzętu :
- śrubki "obszczypane" (albo nie mają odpowiedniego śrubokręta albo są zajęci czymś jeszcze przy dokręcaniu )
- co śrubka to dokręcona z innym momentem obrotowym (jedne zupełnie luźne, jedna dokręcona na maksa)
- śrubka na ramce chroniącej pamięć ram nie przykręcona, wsadzona na luźno!
- po wyjęciu baterii na aluminiowej płytce mocującej touchpad - ślady "tłustych palców"
- i na sam koniec zostawiłem najlepszy numer jaki zrobili - topcase wymieniony ale jak!! szczeliny o grubości 1mm
przy touchpadzie i napędzie superdrive, w miejscu przy porcie podczerwieni otwierając ekran magnes ciągnie topcase
i powstaje szczelina na moment otwarcia! Głowa boli !
Po wymianie topcase bardziej słyszalny jest wiatrak - ma większe obroty (tak jakby topcase gdzieś nie odbiera temperatury z radiatora)
Zadzwoniłem do serwisu Cortland i przekazałem te uwagi pracownikowi i usłyszałem, że szczeliny "powstały w transporcie"
i należy je podociskać i powinny zniknąć ... Pracownik nie był świadomy, że topase z przy touchpadzie przykręcony jest
5ma śrubkami !! I jak podociskam to napewno coś strzeli. Sam zabrałem się za poprawę tej fuszerki (dzięki stronie iFixit: The free repair manual)
W swoim środowisku polecam znajomym sprzęt apple i przy okazji usłyszałem już o jakości usług w firmie Cortland, znajomy
miał podobne doświadczenia z niezdarnie poskładanym macbookiem. Nie mieści mi się to w głowie, że w autoryzowanym
serwisie odwalają takie pieroństwo i trzeba po nich poprawiać!




LinkBack URL
About LinkBacks






