Witam.
Z gory przepraszam za nieuzywanie polskich znakow, jednak nie zdazylem wgrac polskiego ukladu klawiatury.
Jakis czas temu MacBook ulegl zalaniu. Gdy wysechl rozkrecilem go, wyciagnalem plyte, zmylem z niej resztki sladow zaschnietej cieczy. Sprawdzilem miernikiem czy w ogole na plycie jest jakies napiecie. Okzalo sie, ze jest. Mac jednak nie chcial sie uruchomic. Czy na samym zasilaczu, samej baterii, czy na obu - wciaz bylo to samo. Za ktoryms razem podlaczylem MagSafe, nastepnie odlaczylem baterie i bach! MB uruchomil sie!I tak dzieje sie za kazdym razem. Nie moge uruchomic MB tylko z zasilacza, najpierw musze:
podlaczyc baterie -> podlaczyc zasilacz -> wcisnac power -> odlaczyc baterie : komputer uruchamia sie.
lub
podlaczyc baterie -> podlaczyc zasilacz -> odlaczyc baterie -> wcisnac power: komputer czasami uruchamia sie.
Dodam takze, ze wszystko odbywa sie bez podlaczonego dysku. Po uruchomieniu matryca swieci, "welcome sound", naped kreci, nastepnie pojawia sie symbol ze znakiem zapytania - wiadomo.
Sama bateria wg. mnie nie nadaje sie do niczego - gdy sprawdzam jej stan przyciskiem na obudowie - miga tylko pierwsza dioda. Nie moge zrozumiec czemu, bez podlaczenia i odlaczenia nie moge uruchomic sprzetu? Czyzby bateria zamykala jakis uklad?
Mam teraz pytanie:
1. Czy MB990 mozna uruchomic bez baterii? (czytalem teorie mowiace o tym, ze sam zasilacz ma za mala moc by uruchomic wszytko..)
2. Czy zmiana baterii na nowa rozwiaze problem?
3. Moze ktos spotkal sie juz z takim problemem u siebie, niekoniecznie po zalaniu?
Pozdrawiam!
ps. z racji tego, ze od kilku dni czytalem duzo podobnych tematow, prosilbym o wstrzymanie sie od postow typu.. "ile razy bylo, zeby nie pic.. ", "zasada nr.1.. " itd.. stalo sie.




LinkBack URL
About LinkBacks



