Od pewnego czasu mam następujący problem z moim MBP: nie mogę pracować inaczej niż na zasilaczu. Gdy tylko odłączę kabel z prądem, laptop popracuje max 10-15 minut i wyłącza się. Nie usypia, a wyłącza zupełnie. Wskaźnik naładowania baterii spada w tym czasie o jakieś 10%, zaś na samej baterii świecą się*nadal 4 z 5 lampek. Laptopa nie idzie ponownie włączyć - nie reaguje na przycisk Power On, tak jakby w ogóle baterii nie było w środku. Po ponownym podłączeniu komputera do sieci elektrycznej wszystko wraca do normy i można dalej pracować, ale znów wyłącznie z zasilacza.
Do tej pory nie przeszkadzało mi to zbytnio, gdyż laptopa używam raczej wyłącznie w domu. Postanowiłem jednak zająć się tym problemem, gdyż ostatnio coraz częściej mam potrzebę pracy poza własnym mieszkaniem i nierzadko dość uciążliwe jest noszenie wszędzie za sobą zasilacza. Próbowałem już kilku rozwiązań znalezionych w sieci, skasowanie jakiś plików z preferencjami, przywrócenie fabrycznych ustawień PMU i PRAM, ale w moim przypadku nic nie pomogło.
Czy ktoś z forumowiczów spotkał się z takim problemem? Skoro na zasilaniu z sieci wszystko jest OK, to czy kupno nowej baterii rozwiąże problem? Czy może jednak niezbędna będzie wizyta w serwisie (to chciałbym potraktować jako ostateczność, gdyż komputer jest mi niezbędny do codziennej pracy)?




LinkBack URL
About LinkBacks


