Jak większość ludzi próbowałem usnąć. Od godziny jednak nie pozwalał mi na to dziwny dźwięk, niczym drewna skrobanego przez korniki.
Wprawiło mnie to w lekkie zdenerwowanie. Wstałem, sprawdziłem każdy zakamarek pokoju - nic.
Jakimś cudem wziąłem do ręki klawiaturę. Tą wersję jeszcze z trzema bateriami.
Muszę przyznać, że poczułem błogostam rozwiązując tę zagadkę. Trwał on dopóki nie odkręciłem zaślepki i nie wyjąłem (wylałem) wrzącej zawartości ze środka.
Baterie jakich użyłem to Duracell Turbo - dopiero co kupione tydzień temu. Wątpię żeby wina leżała bezpośrednio po stronie klawiatury, prawdopodobnie wszystko przez te cholerne baterie.
Muszę przyznać, że same uciechy dzięki Apple. Najpierw padł zasilacz, potem bateria, super-drive, klawiatura a teraz jeszcze co drugie słowo podkreśla na czerwono, bo wyłączył się słownik.
Uważam, że poza OS X nie ma innego słusznego systemu, ale bilansując to z powyższym - sprzedam to gówno póki osiedla nie wysadzi. Albo miasta.




LinkBack URL
About LinkBacks
