Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4
  1. Avatar krakpawel
    Dołączył
    Jan 2009
    Postów
    5

    Cytuj | #1

    Niestety pomimo, poczatkowo dobrej opinii dla krakowskiego ISpotu, opartej na zakupach i nich sprzetu, zmienila sie ona diametralnie w zwiazkuz z reklamowenie u nich MacBooka.

    Otoz, po mniej wiecej 1,5 rocznym uzytkowaniu jednego z 2-och MacBookow ktore mamy z moja kobieta w domu, ta zauwazyla, ze na wszystkich bokach bottom-case pojawily sie pekniecia - cos w rodzaju pajeczyny oraz ze boki bottom-case zrobily sie na tyle luzne ze delikatne nacisniecie top-case powoduje ze wsuwanie sie miedzy boki bottom-case.
    Po przezczytaniu forum, pierwsza rzecza jaka zrobilismy bylo wykonanie telefonu na info linie Apple (to bodajze w Irlandii) jednak tam cala pomoc skonczyla sie na podaniu linka do stron Apple....na ktorych jest wykaz serwisow Apple w Polsce.
    Niemniej po udaniu sie do krakowskiego Ispota, dowiedzielismy sie od jednego ze sprzedawcow, ze ewidentnie jest to wada fabryczna i jest ona naprawiana darmowo przez Apple nawet po uplywie gwarancji. MacBook zostal przez nich przyjety i odeslany do Isource.

    Sprawa sie nieco przedluzala (prawie 2 tyg), wiec zadzwonilismy do Isourc-e zeby dowiedziec sie co jest tego powodem. W sumie, po paru telefonach, bo w serwisie albo telefonu nikt nie odbieral albo podnosil sluchawke i odkladal od razu, nie uzyskalismy zadnej informacji co do tego czy naprawa bedzie wykonana czy nie, jedynie ze jest uszkodzony dysk twardy i nie nadajaca sie do niczego bateria. Co ciekawe, MacBook byl wyslany bez dysku (!) a bateria, przynajmniej na mniejsc wiecej tydzien wykazywala mniej wiecej 90% sprawnosci (sprzedawce w Ispocie stwierdzil ze nie praktykuje sie u nich prz przyjmowaniu sprzetu wpisywania ze bateria ma jakis numer seryjny a notebooka oddaje sie z bateria). Inna sprawa ze przyt oddawaniu Macbooka do naprawy chodzilo o obudowe a nie dysk, baterie itp.
    Po 14 czy 15 dniach MacBook wrocil z ISource z informacja, ze nie zostanie naprawiony bo to co pojawilo sie na bottom-case to tylko sprawa kosmetyczna.
    Przy kolejne wizycie w ISpocie, okazalo sie ze drugi ze sprzedawcow stiwredzil, ze bez sensu bylo wysyslac bo Apple czegos takiego nie naprawia po gwarancji co, jak sie domyslacie, lekko nas zdnerwowalo.
    No ale, w takim razie zostala zlozona reklamacja z tytulu niezgodnosci towaru z umowa - tutaj zostawialismy ISpotowi do wyboru - moze byc naorawa, moze byc wymiana.
    Ten ustosunkowal sie, jak najbardziej w ustawowym terminie 14 dni, ze uznaje rozszczenie i sprzet zostanie "przywrocony do stanu zgdodnego z umowa". Tyle na pismie, ustnie jeden ze sprzedawcow przekazal ze Ispot nie chce miec problemow (cokolwiek by to nie znaczylo) a sprawa jest ewidentna - czyli wada fabryczna.
    No i wszystko byloby ok, gdyby nie jedna sprawa. Otoz od 9 listopada (czyli w zasadzie do 2 tygodni) nie mozna, ani od pracownikow, ani od kierownika salonu uzyskac informacji innej niz to ze czekaja na czesci (dziwne bo raz, Ispot raczej nie naprawia sprzetu Apple a dwa ze z tego co sie dowiedzialem na tym forum naprawy/wymiany obudow w MacBookach raczej nie trwaja zbyt dlugo). Inna sprawa ze nikt z Ispotu nie potrafi okreslic jak ma wyglac naprawa MacBooka, czy to wymiana bottom-caae czy calej obudowy, ale powiedzmy, ze zakladajac ze bedzie MacBook wygladal normalnie a nie jak popekane dziadostwo, jest to sprawa drugorzedna.
    Malo tego, i z rozmowy z praxownikami i kierownikiem wynika ze nie wiedza cos sie dzieje z MacBookiem (mam nadzieje ze widza gdzie jest aczkolwiek wynika tez ze nie bardzo).
    Kierownik tlumaczy sie ze ma mlodych pracownikow, on nie za bardzo ma czas (tym stwierdzeniem nas rozbroil) itd itp.
    Na marginesie, do chwili obecnej nie dostalismy z Ispotu zadnego dokumentu z pierwszej proby naprawy (do w ISource). Kierownik Ispotu twierdzi, ze.... nie moze go znalezc.
    Dodatkowo stwierdzil ze nie ma zamiaru uzgadaniac/okreslac terminu naprawy bo nie wie kiedy to zalatwi.
    Telefon do Sad-u, z prosba o jakas interwencje w sprawie, z zasadzie nic nie daly - raz byla obietnica interwencji (bez realizacji), drugi raz lekkie pretensje ze sie zawraca im glowe.

    Reasumujac: dla ISpota wielki minus - ale chyba bardziej za przeogromny balagan jaki tam maja i za niekompetencje sprzedawcow, dla Sad-u jako takiego mniejszy, a dla ISourca nic - ich jestem w stanie zrozumiec - przeciez nie bede dokladac do interesu skoro powiedzmy Apple im nie zwroci pieniedzy za naprawe.

    Konczac przydlugi post, mam prosbe o to czy widzicie jakies sensowne wyjscie z sytuacji ?
    MB 2.1 GHz 4 MB RAM..... i parę innych japkowych zabawek :-D


  2. Avatar majer
    Dołączył
    Jun 2009
    Skąd
    Chorzów
    Postów
    297

    Cytuj | #2

    Darmowy rzecznik ds spraw klienta, i on wszystkim się zajmuje...
    Komputer:  MacBook 13,3"|2 GHz Intel Core 2 Duo|4 GB 800 DDR2|120 GB|NVIDIA GeForce 9400M 2
    Telefon: iPhone 3GS|16GB|PLAY|
    Odtwarzacz:  iPod Shuffle|2G|
    ___________________
    Wreszcie go mam...

  3. Avatar virgin71


    Dołączył
    Feb 2007
    Skąd
    Wrocław
    Postów
    9,584

    Cytuj | #3

    + czas zmienić sprzedawcę

    P.S. nie wiem jak wygląda sprzęt, ale zapewne nie łapie się w programie darmowej wymiany.
    Komputer: MacBook 1.83 C2D & Mac mini 2011/SSD & Nintendo Wii & Mini G4
    Telefon: dziadowski iP 4S i kiczowaty RBM na andku
    Tablet: iPad 16GB/3g
    WWW: http://www.macmall.pl
    Nie przepłacaj za Makówki, wejdź na -> www.matlosz.pl
    Serwis pogwarancyjny. Naprawa zalanych komputerów!

    "w ogóle" piszemy osobno!!

  4. Avatar krakpawel
    Dołączył
    Jan 2009
    Postów
    5

    Cytuj | #4

    No widzac jakie maja obecnie podejscie to na pewno ostatnia rzecz tam kupiona ( bo z Makowek nie zrezygnuje - tj. oczywiste ).

    Odnosnie wygladu, gdyby to byl "pajaczek" pojedynczy, tudziez naprawde malo tego bylo to generalnie nie robilbym z tego problemu. W Krakowie za 100 zl kupisz uzywke bottom-case bez wiekszego problemu. Kwestia ze to sie pojawilo z kazdej strony, paraktycznie na, powoedzmy 90% powierzchni bokow. Wyraznie widac ze tam gdzie sa krawedzie np. portow jest to bardziej nasilone, na tyle ze widac ze przez cala grubosc plastiku - a to niestety moze (acz nie musi) spowodowac ze sie zabawka rozleci w niedlugim czasie.
    MB 2.1 GHz 4 MB RAM..... i parę innych japkowych zabawek :-D

Odpowiedz na ten temat