Zdarzyło mi się reklamować wiele rzeczy, ale jeszcze nikt mnie nigdy tak nie oszukał jak iSource![]()
Poszłam dzisiaj odebrać macbooka (white rzecz jasna) do iSpota, gdzie składałam reklamację (top case odłaził na brzegach i wokół ekranu też się ta obudowa cała rozłaziła). Czekałam na niego trzy tygodnie - opóźnienie podobno spowodowała konieczność sprowadzenia jakiejś części. Do serwisu oczywiście nie mogłam się dodzwonić, żeby zapytać co z tym komputerem.
Po otwarciu pudełka okazało się, że top case jest wymieniony, owszem, ale teraz zamiast rozłazić się w prawym dolnym rogu, rozłazi się na samiutkim środku, a szczelina jest jeszcze większa. Natomiast ekranu nawet palcem nie tknięto. Jednym słowem - trzymali maka 3 tygodnie tylko po to, żeby z nim NIC NIE ZROBIĆ.
Pani z iSpotu chciała zaraz zadzwonić i zgłosić reklamację - w serwisie rzecz jasna nikt nie odbiera.
Nie mam pojęcia kto tam pracuje i co ma w głowie, ale na pewno nie są to fachowcy...
Orientujecie się czy wszystkie serwisy Apple działają w taki sposób, czy tylko iSource jest na tak żenującym poziomie?




LinkBack URL
About LinkBacks






