Ostatnio znalazłem coś ciekawego przez co twierdze że apple specjalniu "psuje" obsługe hubów usb i to jest faktem, i te wszelkie problemy z zasilaniem itd ... to jedno wielkie oszustwo.
Sprawdzałem na 5 tańszych hubach USB (bez zasilania zewnętrznego) po podpięciu do nich myszki i klawiatury system stwierdzał problem z zasilaniem urządzeń, myślę może faktycznie potrzebny jest zasilacz zewnętrzny, ale oszustwo się wydało w momencie kiedy podpoiłem D-Linka do komputera bez podpinania zasilacza że on bez zewnętrznego zasilacza poprawnie działał z nie dwoma ale nawet trzema urządzeniami. Co więcej ciekawe że problemy zaczęły się wraz z którąś aktualizacją czysto zainstalowany leo nie ma problemu (10.5.1).
USB - ma taką samą specyfikacja w każdym urządzeniu co ten port posiada, i takiemu hubowi nie robi różnicy czy go podepniemy pod router, PC, Maca czy cokolwiek innego. Natężenie USB to 500 (mA) - Klawiatra + mysz = 200 (mA) to gdzie problem z zasilaniem ?
Zrobiłem jeszcze inny test podłączyłem Dlinka do sieci i do komputera (Mac OS X 10.5.6) a do niego zwykły hub który działał do którejś aktualizacji systemu, a do niego myszke i klawiature co ciekawe mimo że już nie mac zasila urządzenia tylko są zasilane z sieci dalej jest problem z zasilaniem.
Jak dla mnie OS X doskonale wie co ma na nim działać czy nie, nie jest to trudne bo każdy hub i wszelkie urządzenia mają indetyfikator urządzenia (DevID) i identyfikator producenta (VendroID) a to co działa to jest tylko i wyłącznie to z czego ma apple zyski, nie chce sobie rozwalić systemu bo gdybym zainstalował do mini "Kexty" z pirackiej wersji OS X do obsługi USB to problem pewnie by znikną ale szkoda mi stabilności systemu.
Ciekawe gdzie jeszcze specjalnie blokują sprzęt innych producentów.
Czekam na wasze doświadczenia i opinie.




LinkBack URL
About LinkBacks





