Jest tutaj jakiś serwisant dobra dusza?
Macbook (pierwsze core duo, biały, 1,8 ghz), jest uszkodzony. Nie startuje z niczego.
Popełniłem błąd, i próbowałem go wstać z płyty instalacyjnej Leoparda.
No i jest tak, że próbuje wstać z tej płyty, ale po kilkudziesięciu sekundach jest kernel panic. Płyta się cały czas kręci w środku, nie chce wyjść za cholerę.
Macbook i tak pójdzie do serwisu, ale płyta z Leopardem CHOLERNIE PILNIE jest potrzebna.
Wszystkie znane mi sposoby (wciśnięty klawisz myszki lub trackpada przy starcie, wciśnięty eject, resety SMC, PRAM i shift przy starcie, nie działają).
Po prostu zawsze załapuje start z tej płyty, i potem kernel panic, i tak w kółko.
Prawdopodobnie zostaje tylko mechanika. Czy ktoś wie, jak się do tego zabrać, by nie rozwalić napędu?




LinkBack URL
About LinkBacks



