Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7

  1. Dołączył
    Feb 2009
    Postów
    3

    Cytuj | #1

    Jest to pierwszy post na tym forum więc na wstępie chciałbym się przywitać.

    Długi czas zbierałem się do migracji na stacjonarny komputer Apple i finalnie wybór padł na Maca Mini. Ze względu na koszty zakupiłem roczny najmocniejszy model poprzedniej generacji czyli wersję C2D 2Ghz z 1GB RAM. Pracuję sobie z nim na Leopardzie (aktualizacja z Tigera) i po około dwóch miesiącach zwykłej eksploatacji jestem nieco zaskoczony bardzo intensywnym korzystaniem z pliku wymiany co przekłada się na czkawki które naprawdę psują ogólny obraz pracy z naprawdę udanym systemem.

    Pierwotnie planowałem rozbudować RAM do 2x1GB (dysponuję takową pamięcią ad hoc) oraz przy okazji zainstalować wydajniejszy dysk tj. 7200rpm - pojemność to kwestia drugorzędna. Teraz jednak na rynku pojawił się odświeżony Mac Mini co wprowadziło zamęt do moich planów.

    Na niekorzyść "starego" Mini przemawia obsługa max 2GB RAM (3,3GB? nieoficjalne) moja rozterka związana jest z faktem iż naprawdę nie mam pewności iż dołożenie tego 1GB czy (2x2GB) rozwiąże definitywnie temat szarpania dyskiem. Mój Mini młóci jak szalony kiedy tylko uruchomię typowy zestaw aplikacji z jakimi pracuję (żadnych Photoshopów czy ambitnej obróbki audio) w tym momencie zaczyna przypominać pracę na Windows XP na 512MB RAM i dysku 4200rpm. Wiem że to może brzmieć jak jakieś herezje ale tak właśnie jest. Grafika Intela nie jest dla mnie wielką limitacją gdyż zupełnie wystarcza do zwykłej pracy z multimediami.

    ***

    Niedawno odbyła się premiera nowego Mini z pamięciami DDR3 po ostatnich doświadczeniach na dzień dobry wykonałbym upgrade do 4GB i wymienił dysk na coś rozsądnego klasy 7200rpm w niedalekiej przyszłości SSD.

    Być może rozsądnie jest jednak odsprzedać "starą" maszynkę bez modyfikacji standardowej konfiguracji i jednak zakupić już odmłodzoną wersję zakładając od razu upgrade o którym wspomniałem powyżej?

    Ciekawią mnie również opinie posiadaczy starego Mini przed i po dołożeniu RAM (i może nawet wymianie dysku na wydajniejszy) czy komfort pracy wzrósł znacznie w porównaniu do standardowej konfiguracji (mam tu na myśli responsywność Windows Vista z Areo na 2GB RAM, niestety nie mam innej skali porównawczej)

    Podsumowując chcę ustalić czy wartość dodana odmłodzonej platformy jest na tyle duża że warto podjąć bardziej drastyczne kroki a nie bawić się w półśrodki.

    Z góry dziękuję za wszelkie komentarze.


  2. Avatar virgin71


    Dołączył
    Feb 2007
    Skąd
    Wrocław
    Postów
    9,584

    Cytuj | #2

    u mnie system się w ogóle nie czka, a dołożenie ram pomaga, ja miałem 512, mam 1GB
    Komputer: MacBook 1.83 C2D & Mac mini 2011/SSD & Nintendo Wii & Mini G4
    Telefon: dziadowski iP 4S i kiczowaty RBM na andku
    Tablet: iPad 16GB/3g
    WWW: http://www.macmall.pl
    Nie przepłacaj za Makówki, wejdź na -> www.matlosz.pl
    Serwis pogwarancyjny. Naprawa zalanych komputerów!

    "w ogóle" piszemy osobno!!

  3. Avatar Jenot
    Dołączył
    Aug 2007
    Skąd
    Chełm
    Postów
    2,033

    Cytuj | #3

    Miałem mini 1.83 C2D. Dołożenie RAMu z 1GB do 4GB (oczywiście widzi 3) i wymiana dysku na 200GB 7200rpm dała potężnego kopa. Nie było żadnego szarpania. Tak naprawdę jedynym ograniczeniem była słaba karta graficzna. Jeżeli nie grasz to wystarczy Ci wymiana pamięci i dysku. Na pewno dołożysz mniej niż przy sprzedaży i wymianie na nowego mini.
    Komputer:  MacPro  MB White  iPad 2 3G 64  Clamshell  PM B&W 
    Telefon: HTC Desire HD
    Jenot


  4. Dołączył
    Feb 2009
    Postów
    3

    Cytuj | #4

    Wielkie dzięki za naświetlenie tematu, właśnie brałem pod uwagę zakup 2x2GB ze świadomością że chipset limituje użyteczną wielkość. Jeszcze na spokojnie przeanalizuję co w perspektywie czasu bardziej się opłaci. Jestem świadom że inwestycja w zupełnie nową mszynę wyjdzie drożej jakby na to nie patrzeć.

    ***

    Apple coś długo czekało z nową rewizją i zwyczajnie zabrakło cierpliwości. Tak na marginesie, ciekawe jaki montują aktualnie napęd DVD, gdyby okazał się zgodny z popularnymi spowalniaczami byłoby całkiem miło. Jestem skłonny twierdzić że ten huczący czytnik to jeden z drobnych ale jednak irytujących felerów.

  5. Avatar Jenot
    Dołączył
    Aug 2007
    Skąd
    Chełm
    Postów
    2,033

    Cytuj | #5

    Cytat Napisał Domingez Zobacz post
    Apple coś długo czekało z nową rewizją i zwyczajnie zabrakło cierpliwości. Tak na marginesie, ciekawe jaki montują aktualnie napęd DVD, gdyby okazał się zgodny z popularnymi spowalniaczami byłoby całkiem miło. Jestem skłonny twierdzić że ten huczący czytnik to jeden z drobnych ale jednak irytujących felerów.
    Dlatego miałem zewnętrzną cichą nagrywarkę DVD na USB (LG) wymiarami pasującą do mini.
    Komputer:  MacPro  MB White  iPad 2 3G 64  Clamshell  PM B&W 
    Telefon: HTC Desire HD
    Jenot

  6. Avatar m.bolechowski

    Dołączył
    Jan 2006
    Postów
    967
    Wpisy
    12

    Cytuj | #6

    Mając 4GB RAM w iMaku i będąc przyzwyczajonym do komfortu, jaki daje, w ubiegłym roku kupiłem MacBooka, który standardowo posiadał 1GB pamięci RAM. To za mało na Leoparda, jeśli chce się komfortowo korzystać z komputera (nie wspominam o pracy), o czym pewnie doskonale wiesz. Pamiętam, jak ogromna była różnica, gdy rozszerzyłem pamięć w MacBooku do 4GB. Z drugiej jednak strony, to jest ostatni gwizdek, by sprzedać Maka mini za wciąż rozsądne pieniądze. Gdy na rynku tzw. wtórnym (czyt. allegro.pl), pojawią się*już nowe "miniaki", wartość starych będzie maleć w oczach (do pewnego poziomu, ale wciąż).


  7. Dołączył
    Feb 2009
    Postów
    3

    Cytuj | #7

    Dokładnie to miałem na myśli, wiem że teraz jest ostatni dobry moment aby znaleźć kupca ma starszą maszynkę. Na Maca zmigrowałem zmęczony ciągłym grzebaniem w kolejnych dystrybucjach Linuxa, wiecznie naprawiać po którejś aktualizacji i jednocześnie próbując uparcie udowadniać że Linux nadaje się na biurko. Kiedy przesiadłem się na Maca to było właśnie to, Złoty Środek estetyczne i uporządkowane GUI z *nixem jako fundament, jak dla mnie pełnia szczęścia.

    Od dobrego systemu komputerowego oczekuje się odpowiedniej responsywności inaczej staje się tylko ładnie wyglądającym gadgetem. Wcześniej posiadałem krótko iBooka G3 i ten na Tigerze śmigał (albo mi pamięć płata figle).
    Przykre jest kiedy reklamuję system wśród znajomych, wspominam o kapitalnych rozwiązaniach, świetnej użyteczności a tu okazuje się że przy byle okazji jedyny odgłos jaki z niego dobiega to chrobot głowic dysku.

    Zaczynam odbiegać od tematu ale muszę jeszcze podzielić się jednym spostrzeżeniem mianowicie, naprawdę nie mam pojęcia czemu Apple uparcie montuje w tych komputerach dyski 5400rpm, troszkę tak jakby nie próbowali pracować na maszynach które wypuszczają na rynek. Przy relatywnie wysokiej cenie zakupu to naprawdę zaskakuje. W każdym razie nie ma chyba co zbytnio tematu rozdmuchiwać faktem jest że Leopard nie obędzie się bez odpowiedniej ilości zasobów .

Odpowiedz na ten temat