Mam starego 13' MacBooka z DualCore 2GHz.
Od kilku tygodni mam jednak poważny problem w wifi: w sypialni (najdalej położone miejsce od routera) zanika mi zasięg.
Bardzo często, zaraz po włączeniu mam bardzo silny sygnał, który jednak szybko słabnie, a po 5 minutach znika całkowicie.
Przy mniejszej odległości nie odczuwam tego problemu.
Wcześniej tak nie było.
Laptop HP z WiFi Atheros AR5007 802.11b/g WiFi Adapter działa bardzo dobrze (połowa pełnego zasięgu).
Router - SpeedTouch 780 (b/g)
Co mam zrobić w tej sytuacji?
Czy mam zepsutą wifi w macu, czy może jest zwyczajnie za słaba?




LinkBack URL
About LinkBacks

