Z góry proszę o nie krytykowanie mnie za to, jak obchodzę się z Waszym ukochanym MacBookiem.
Otóż pracuję dla pewnej zagranicznej strony internetowej, co wiąże się z częstymi wyjazdami w naprawdę dziwne miejsca. Laptop zawsze podróżuje ze mną i jest narażony na wiele niebezpieczeństw, gdzie zachlapanie wodą należy do tych "mniej groźnych".![]()
Mój MacBook wytrzymał ze mną dwa lata i w chwili obecnej jest w strasznym stanie, pęknięta obudowa w dwóch miejscach, ubytki w top-case, niedziałający już od dłuższego czasu napęd CD, plamy na LCD (pod osłonką), ostatnio do tego wszystkiego doszło dziwne buczenie wewnątrz komputera. Na początku było sporadyczne, teraz buczy praktycznie cały czas, ale i to było do przeżycia. Prawdziwy problem pojawił się kilka dni temu - MacBook uruchamia się, działa kilka sekund a potem zwis. Nie taki zwykły, że wszystko staje od razu. Najpierw przestaje reagować touchpad, potem przyciski na klawiaturze na koniec nie reaguje na wyłącznik.
Co może być przyczyną? Czy da się z tym coś jeszcze zrobić? Generalnie pieniądze na naprawę mam, ale komputer w takim stanie to aż wstyd do serwisu zanieść.Bardzo mi zależy, żeby przynajmniej się uruchamiał, ponieważ i tak nosiłam się z zamiarem kupienia Aira z tym, że dopiero za jakieś dwa-trzy miesiące, bo wtedy spodziewam się większego przypływu gotówki.
Cały czas pracowałam na Tigerze, MacBook to Intel, 13,3".




LinkBack URL
About LinkBacks



