Witam
Ostatnio moj mak cierpi na drobna przypadlosc.
W momencie gdy poziom naladowania baterii spadnie do ok 50% porostu sie wylacza, nie zasypia, tylko kaput, na amen. Po takej akcji przez dluzsza chwile na baterii (po wcisnieciu przycisku sprawdzania poziomu naladowania) nie zapalaja sie diody, po minucie jest juz ok.
Bateria ma rok z hakiem i 450 cylki ladowania. Full capacity na poziomie 5200 mAh wiec raczej spoko. Jescze tydzien temu wszystko bylo normalnie i rozladowywala sie do zera.
Nie bylo by to klopotliwe gdyby przy tych 50% mac zasypial, ale wylaczanie sie to juz troche slabo.
Zrobilem wszystkie mozliwe resety ale nie pomoglo.
Jakies pomysly? padnieta bateria? moze elektronika baterii?
Moge kupic nowa ale wywalic 300 zl na to zeby tylko przetestowac to raczej slabo.
A moze ktos z okloloic warszawy moglby uzyczyc swojej baterki zeby mojego MBP szybko przetestowac?




LinkBack URL
About LinkBacks