Witam serdecznie,
Macbooka mam od niedawna (2 miesiące), więc niemal patologicznie dbam o to, żeby się nie zniszczył. Chucham na niego i dmucham, wycieram i poleruję (ale nie uważam się za jakiegoś 'odmieńca' z tego powodu - bardzo wiele osób z forum też to robi).
Wczoraj poznałem gościa, który ma identyczny model macbooka, lecz kupil go znacznie wcześniej. Okazuje się, że równie patologicznie dbał o niego na początku. Niestety, mocno zaczął rysować mu się... ekran. Zapytałem go skąd takie rysy i drobne dziurki: odpowiedział, że dużo go używa no i "same się" robią. Nic w przyrodzie jednak samo się nie dzieje, więc postanowiłem że zamiast czekać na rysy, zacznę zapobiegać. Za każdym razem wkładam szmatkę pomiędzy klawiaturę a ekran (od second skina), ale czuję, że to za mało. Moją determinację dodatkowo pogłębił fakt, że na moim nieskazitelnym ekranie pojawila się taka mini dziurka o średnicy około 0,5 mm... i nie mam pojęcia skąd?!
Stąd moje pytanie: czy istnieje jakieś skuteczne zabezpieczenie przed tego rodzaju uszkodzeniami? jeśli tak, to gdzie takie coś można znaleźć?
Dodatkowo, czy z tym drobiazgiem, który pojawił się na ekranie, da radę coś zrobić? Ostatnio byłem tak zdesperowany, że już chciałem biec do serwisu wymieniać całą matrycę z tego powodu ;P. Na szczęście przeszło mi już trochę. Nie mniej jednak, czy tą 'wierchnią warstę' <wybaczcie niefachowe nazewnictwo> ekranu idzie po jakimś czasie wymienić? Jeśli tak, to gdzie można to zrobić?
Pozdrawiam,
R1.




LinkBack URL
About LinkBacks

