Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8

  1. Dołączył
    May 2008
    Postów
    2

    Cytuj | #1

    Mam spory problem.
    W pracy z zalozenia pracujemy na sluzbowych MacBookach. Niestety uzywamy ich nieraz w dosc malo przyjaznych warunkach (mroz, wilgoc etc.).
    Ktoregos dnia (akurat chorobowe, wiec zdychanie w lozku, a laptop Twoim jedynym lacznikiem ze swiatem), chwycilem swojego wygaszonego poltora dnia wczesniej czarnucha, a tu nic. Swieci ze wygaszony ale bez reakcji, nie daje sie wybudzic. Wyjecie baterii nic nie daje. Dopiero po podlaczeniu do sieci rusza, ale nie widzi baterii i zapomnial o dzwieku. Po paru dniach i meczeniu przez informatkow, ale miare normalnym dzialaniu, decyzja o wyslaniu go do serwisu. No i tragedia. Laptop na gwarancji, ja ucieszony, ze naprawia pojdzie dzieki temu szybciej i bez marudzenia ze strony pracodawcy, ze 'nie dbamy o sprzet' i musi placic za jakis serwis... a tu klops. Przychodzi ekspertyza, ze padla plyta glowna, spalony modul ladowania, laptop zalany i naprawa nie podlega gwarancji. Szybki rachunek sumienia... i nic. Nie przypominam sobie zebym cokolwiek wylal, zalal, przelal, wykapal... szczegolnie, ze mac dziala caly czas, tylko ze coraz slabiej (mulilo go od ponad miesiaca - uruchamial sie 5 minut przy 2GB ramu). Ale serwis doslal rowniez zdjecia i faktycznie. W zyciu naogladalem sie pozalewanych klawiatur, plyt glownych, sam zamordowalem pare winem albo piwem, ale to wyglada naprawde zle. Przy portach USB plyta gl. wyglada jakby kapala sie pare dni w wodzie. Sol wytracona z elektroniki przypomina kopalnie w Wieliczce, pracodawca krzyczy zeby zwracac za naprawe (bagatela 1280 $ netto) a ja zglupialem.

    I pytanie: Laptop w swoim krotkim zyciu wielokrotnie byl uzywany kiedy byl wilgotny (caly zaparowany), zdarzylo sie tez nieraz, ze plecak w ktorym byl przenoszony byl przemoczony, second skin rowniez a macbook po wyjeciu, wytarciu i odczekaniu krotkiej chwili normalnie uzytkowany. Mozliwe, ze zawilgotnienie powoli dawalo mu sie we znaki, a ze korozja jest w miejscu gdzie skubaniec najbardziej sie nagrzewa (kabel sieciowy, porty) tam widocznie nie dawalo rady powoli wysychac, wchodzilo szybciej w reakcje i szkody najwieksze?
    Mam jeszcze jedna teorie, ale nawet mi wydaje sie ona malo prawdopodobna. Jak ostatni raz na nim pisalem (zdychajac podczas walki z angina) i go zamykalem, temperatura (moja, nie maczka) z 40 spadla w momencie do 37 stopni cholernego Celsjusza i wygladalem jakbym wylazl spod prysznica. Maczka zamknalem i odlozylem trzymajac wlasnie w miejscu gdzie na zdjeciach serwisowych sa owe ogromne zniszczenia. Teoria bierze sie stad, ze go nie wylaczalem a uspilem, wiec caly czas byl pod napieciem i chyba tylko ludzki pot ma w sobie tyle swinstw, zeby pokryc w tak krotkim czasie piekna wieliczka rozgrzana plyte glowna. Szczegolnie, ze slady moich spoconych lapsk widac na obudowie chyba do tej pory.
    Prosba do bardziej obeznanych z macami uzytkownikow: czy mozliwe, ze po prostu macbook nie bardzo wytrzymal taka prace, a ze jako jedyny w firmie nie poruszalem sie samochodem, wielokrotnie narazalem go na mniejsza lub wieksza wilgoc? A moze faktycznie zabila go ta niefortunna przygoda z angina i maly brak uwagi spowodowany maligna? Czy po prostu zlosliwe skrzaty naprawde istnieja i wylewaja pol litra piwa albo pluja na czyjes macbooki?
    Nie chodzi o udowodnienie ludziom z serwisu, ze awaria podlega gwarancji, bo wywolana wada konstrukcyjna etc., tylko sam probuje dojsc do tego co sie stalo. I czy dobra decyzja jest rezygnacja z delikatnego macbooka, ktorego w tym ukladzie musialbym naprawic za te nieszczesne 1200$, na korzysc topornego, ale wytrzymalego (i niestety po mojej przygodzie prywatnego no i windowsowego) Lenovo?

    wybaczcie nieco gargantuicznego posta
    pzdr
    <qkiz>
    Komputer: martwy MacBook 2.2 GHz



  2. Dołączył
    Aug 2005
    Skąd
    Tokyo
    Postów
    333

    Cytuj | #2

    Podzielilem twojego posta na 4 punkty ktore powinny ci odpowiedziec na to co cie nurtuje:

    Cytat Napisał qkiz Zobacz post


    1. Laptop w swoim krotkim zyciu wielokrotnie byl uzywany kiedy byl wilgotny (caly zaparowany)

    2. Zdarzylo sie tez nieraz, ze plecak w ktorym byl przenoszony byl przemoczony, second skin rowniez a macbook po wyjeciu, wytarciu i odczekaniu krotkiej chwili normalnie uzytkowany.

    3. korozja jest w miejscu gdzie skubaniec najbardziej sie nagrzewa (kabel sieciowy, porty)

    4. Teoria bierze sie stad, ze go nie wylaczalem a uspilem, wiec caly czas byl pod napieciem i chyba tylko ludzki pot ma w sobie tyle swinstw, zeby pokryc w tak krotkim czasie piekna wieliczka rozgrzana plyte glowna. Szczegolnie, ze slady moich spoconych lapsk widac na obudowie chyba do tej pory.


    <qkiz>
    Generalnie jest tak, kazdy sprzet elektroniczny ma podane w parametrach pracy dopuszczalna wilgoc (generalnie nie jest to mala wartosc - jakies 70-90%) ale z dopiskiem NON-CONDENSING - czyli wilgoc moze byc w powietrzu ale nie osiadajaca na sprzecie, czyli zgodnie ze starym domowym sposobem, po zmianie otoczenia sprzet powinien polezec zeby mu sie ustabilizowalo (nawet do kilku/nastu godzin).
    Wilgoc bedzie osiadac ZAWSZE gdy nastepuje nagla zmiana otoczenia - tak, przyniesienie laptopa w zimie do domu JEST nagla zmiana otoczenia i jezeli nie byl przechowywany w plecaku nalezycie to az prosimy sie o problemy.

    Serwisowi nic nie udowodnisz wg mnie, wiekszosc urzadzen ma w srodku (nie jestem pewny czy maki tez) specjalne naklejki ktore odbarwiaja sie przy przekroczeniu dopuszczalnych warunkow pogodowych (zalanie), do tego ta sol na plycie....

    Ja bym to skwitowal krotko ale dwuznacznie:

    1. Sam sie postarales o taki a nie inny stan komputera.

    (ale na twoja obrone):
    2. Jezeli uzywasz go do celow firmowych i firma "zmusza cie" do pracy w takich a nie innych warunkach to nie jest twoj problem ze sprzet nie wytrzymal i firma powinna liczyc sie z takimi konsekwencjami i wiedziec ze do pracy w ekstemalnych warunkach powinno sie uzywac sprzetu ktory je wytrzrzyma i zostal tak zaprojektowany (np. toughbooki panasonica)...
    Ostatnio edytowane przez kubatyszko ; 19.05.2008 o 04:44
    Komputer: MBP 15" 2.0Ghz, 2G, 320G HDD, Leopard.
    Odtwarzacz: iPod Touch 32GB 2.0
    ----
    [url]http://kuba.lbl.pl[/url]


  3. Dołączył
    May 2008
    Postów
    2

    Cytuj | #3

    Cytat Napisał kubatyszko Zobacz post


    Generalnie jest tak, kazdy sprzet elektroniczny ma podane w parametrach pracy dopuszczalna wilgoc (generalnie nie jest to mala wartosc - jakies 70-90%) ale z dopiskiem NON-CONDENSING - czyli wilgoc moze byc w powietrzu ale nie osiadajaca na sprzecie....
    ...wilgoc bedzie osiadac ZAWSZE gdy nastepuje nagla zmiana otoczenia - tak, przyniesienie laptopa w zimie do domu JEST nagla zmiana otoczenia...
    Wbrew pozorom wiem to.

    Cytat Napisał kubatyszko Zobacz post
    Serwisowi nic nie udowodnisz wg mnie, wiekszosc urzadzen ma w srodku (nie jestem pewny czy maki tez) specjalne naklejki ktore odbarwiaja sie przy przekroczeniu dopuszczalnych warunkow pogodowych (zalanie), do tego ta sol na plycie....
    Wlasnie nie chodzi mi o udowadnianie niczego serwisowi bo przypadek ewidentny, tylko sprawa przez nich przedstawiona wyglada tak, jakbym na imprezie golnal sobie razem z maczkiem przynajmniej po pol litra piwa i nie chcial sie przyznac. Ze to wilgoc go ubila, widac na zdjeciach, ale stad moje pytania, czy aby w macbooku ta rozgrzewajaca sie niemilosiernie czesc plyty glowej i zupelny brak zabezpieczenia przed wilgocia (nie przed zalaniem) nie sa swego rodzaju mala wada konstrukcyjna, a przynajmniej mocno newralgicznym miejscem.

    Cytat Napisał kubatyszko Zobacz post
    (ale na twoja obrone):
    2. Jezeli uzywasz go do celow firmowych i firma "zmusza cie" do pracy w takich a nie innych warunkach to nie jest twoj problem ze sprzet nie wytrzymal i firma powinna liczyc sie z takimi konsekwencjami i wiedziec ze do pracy w ekstemalnych warunkach powinno sie uzywac sprzetu ktory je wytrzrzyma i zostal tak zaprojektowany (np. toughbooki panasonica)...
    Tylko ze wiekszosc z nas uzywa macbookow i jakos one zyja. Gdyby komputer padl mi np. podczas wysylania zdjec na stadionie w ulewny dzien, mysle, ze nie byloby sprawy. Ale komputer stal sobie spokojnie i nagle zaczal wariowac. Probuje dojsc do tego, czy mogl on sobie stopniowo obrastac sola bez wiekszych objawow i nagle przy ktoryms z kolei podlaczeniu szlag go trafil.
    Problem w tym, ze poprzednio mialem PowerBooka G4 i to co on przezyl, nie mial prawa przezyc zaden komputer. Nawet w polowie nie dbalem o niego jak o MaBbooczka. Wielokrotnie byl caly zasniezony, mokry, nieraz nawet ladowal na podlodze... i dozyl spokojnie swoich dni. A tutaj taka historia...
    Komputer: martwy MacBook 2.2 GHz
    If your pictures aren't good enough, you're not close enough

    Robert Capa


  4. Dołączył
    Aug 2005
    Skąd
    Tokyo
    Postów
    333

    Cytuj | #4

    Najcieplejsza czesc urzadzenia jak najbardziej moze miec zwiazek z tym ze to wlasnie tam zbierala sie wilgoc - ten fragment akurat mial najwieksza roznice temperatur do otoczenia - szczegolnie jezeli wychodzisz z cieplym kompem na dwor, chociaz odwrotnie rowniez.
    Czy to kwestia wady czy nie - trudno powiedziec, zawsze tak bedzie ze jakas czesc plyty bedzie zimna a jakas goraca i to jest nie do obejscia, a ze grzeje sie tak bardzo - niestety nowe maki tak maja, na moim MBP 15' trudno wytrzymac dluzej niz pare minut kolanach.

    Druga sprawa to zjawisko stopniowego zbierania sie soli (czy czegokolwiek innego) - dopoki jej ilosc byla mniejsza niz odstep pomiedzy elementami na plycie czy tez sciezkami, nic sie nie dzieje (brak zwarc itp), pozniej juz zaczyna sie cos dziac.
    A PB byc mogl to przezyc bo konstrukcja inna - moze byc inny odstep sciezek czy elementow i np. sol nigdy nie zdazyla niczego zewrzec (a kompy dzieli pare generacji wiec technika produkcji pewnie calkiem inna).

    Z roznic miedzy PB a MB/MBP jest tez kwestia temperatury - te nowsze duzo bardziej sie grzeja wiec i podatnosc na osiadanie wilgoci duzo wieksza.
    Komputer: MBP 15" 2.0Ghz, 2G, 320G HDD, Leopard.
    Odtwarzacz: iPod Touch 32GB 2.0
    ----
    [url]http://kuba.lbl.pl[/url]

  5. Avatar Matiek
    Dołączył
    Feb 2008
    Postów
    185

    Cytuj | #5

    Sa mackooki lipniejsze i lepsze -wg. mnie-
    Moi koledzy maja MB, MBP. Nie raz juz '' braly sobie urlop'' bez pozwolenia. Tzn. prawie caly czas byly w dobrych warunkach, same sie wylaczaly itp.
    Macbooki zostaly odeslane do serwisu na badania. Po okolo 2 tygodniach przyszedl list z wynikami. Zbadano go i porownano do '' dobrego '' macbooka. Wszystko bylo okej. A on robil to dalej...
    Wiec kolega dostal nowy sprzet i wszystko dzialalo. Mam tigera, kolega mial wtedy macbooka z leopardem...
    Po prostu pojdz do szefa, opowiedz sytuacje i zarzadaj nowego(albo wymiany zalanych czesci). A jak nie uwiezy to pokaz mu wyniki przegladu technicznego i powiedz, ze najwazniejsze czesci sa zalane.

  6. Avatar virgin71


    Dołączył
    Feb 2007
    Skąd
    Wrocław
    Postów
    9,584

    Cytuj | #6

    Ja nigdy nie miałem problemu, ale m&#243;j MB przebywa w wysokich temperaturach
    Ciężko powiedzieć co wybrać - ja miałem przed MB 2xHP i były całkiem solidne, ale MB bije je na głowę.
    Jaki komputer wybierzesz, zależy od Twojego doświadczenia z innymi komputerami
    Komputer: MacBook 1.83 C2D & Mac mini 2011/SSD & Nintendo Wii & Mini G4
    Telefon: dziadowski iP 4S i kiczowaty RBM na andku
    Tablet: iPad 16GB/3g
    WWW: http://www.macmall.pl

  7. Avatar gluepl
    Dołączył
    Jan 2008
    Skąd
    Poznań
    Postów
    138

    Cytuj | #7

    Sam się przyznałeś, że Twój MB kilkakrotnie miał styczność z "nadmiarem wilgoci", serwis
    tylko potwierdził ten fakt może nieodpowiednio dobierając słowa w ekspertyzie.
    Twój błąd polegał na tym, że mimo świadomości będącej w środku wilgoci nie czekałeś
    na jej odparowanie tylko używałeś sprzętu.

    Nie wyobrażam sobie, by serwis dociekał źródła korozji (pot, nadmierna wilgoć czy piwo),
    bo kto pokryje koszty oddania do specjalistycznego laboratorium próbek do zbadania?
    Serwis? Nie, klient? Tym bardziej nie.
    Komputer: macintosh (2)
    think different

  8. Avatar Leonard
    Dołączył
    Mar 2009
    Postów
    1,013

    Cytuj | #8

    pracodawca krzyczy zeby zwracac za naprawe (bagatela 1280 $ netto) a ja zglupialem.
    1280$ za naprawe czarnego MacBook'a ? Rewelacyjne ceny mają.
    Za 999$ można kupić najnowszego nowego MacBook'a unibody na Apple Store.

    Jeżeli pracodawca wymaga od Ciebie pracy na mrozie (dolna granica eksploatacji MB to jakieś plus 10) i w wilgoci, to wytłumacz mu że to nie jest "zalanie" tylko usterka powstała w wyniku warunków pracy (następny MB skończy podobnie).


    poprzednio mialem PowerBooka G4 i to co on przezyl, nie mial prawa przezyc zaden komputer
    To że dzisiejsze produkty apple nie są tak wytrzymałe to skutek zapewne znacznego obniżenia kosztów produkcji.

    Pozdrawiam.
    Ostatnio edytowane przez Leonard ; 16.12.2009 o 16:55

Odpowiedz na ten temat