Moi drodzy,
nie napisałem się na tym forum zbyt dużo, niemniej jednak zapoczątkowałem chyba jeden z najdłuższych wątków na tym forum:
http://www.myapple.pl/sprzet-apple-o...edzie-mac.html
Jestem teraz mądrzejszy o prawie rok używania sprzętu i o wiele nowych doświadczeń. Generalnie okazuje się, że:
1. Apple ma gówniany serwis na całym świecie. Polska nie jest wyjątkiem. SAD specjalnie nie odstaje. A jak się z ludźmi w SAD rozmawia po ludzku to czasem nawet próbują pomócOni sami chyba po prostu na wiele rzeczy nie mają wpływu.
2. Jakość wykonania hardware'u Apple jest jeszcze bardziej gówniana niż serwis. W ciągu półtora roku (niespełna) miałem:
- obrzydliwe odbarwienia na klawiaturze,
- popękaną tackę w okolicach zamknięcia; po wymianie tacki na nową pęknięcia pojawiły się znowu i to przed upływem 6 miesięcy...
- obudowa pęka już nie tylko na tacce, ale dosłownie wszędzie...
- w piątek urwał mi się kabel od zasilacza... Bynajmniej się na nie wieszałem... No comments...
- od kilku tygodni mam problem z ładowaniem baterii (laptop widzi zasilacz, ale nie chce ładować baterii). I nie ma to nic wspólnego z urwanym kablem od zasilacza, który już urwany nie jest a ładować dalej nie chce.
Dodam tyle dla jasności - MacBook jest moim trzynastym laptopem (może to coś wyjaśnia- wcześniej miałem dwa IBM-y, Acera, Asusa, Fujitsu Siemens, trzy Delle, dwa Compaqi, jednego HP i jednego noname'a. WIększości z nich używałem przez okres dłuższy niż rok, części z nich w sposób co najmniej tak samo intensywny jak MacBooka i NIGDY nie miałem żadnego problemu z hardwarem. Zwłaszcza typu pękające obudowy czy urywające się kable. Zaczynam się zastanawiać czy "plastikowa samodestrukcja" nie jest częścią polityki sprzedażowej Apple...
Powiedziawszy to - mam poważny problem. Bo wrócić do Windows po prostu się nie da. Może plastiki odpadają. Ale system wymiata. Mimo problemów z obodowami, etc. to prawda jest taka, że przez półtora roku komputer nie zawiesił mi się ANI RAZU. Owszem, padały czasem jakieś programy - wynalazki, które swego czasu w obłędzie instalowałem bez opamiętania. Ale nigdy system. Czyli to do czego jest przeznaczony robi najlepiej na świecie. Kiedy siadam do kompa z Windą chce mi się wyć.
No dobrze - może ktoś powie - MacBook Pro to rozwiązanie dla Ciebie. Może i tak. Ale przyznam - straciłem zaufanie. Jeśli sprzęt za 4 tys. rozpada się jak tandetna zabawka dla dzieci to nie zachęca to do zakupu sprzętu za 7 tys. Prawda?
Love and hate. Znacie tę zagadkę? Jak opisać uczucie ambiwalencji? Patrzysz jak Twoja teściowa pędzi Twoim nowym Jaguarem prosto w przepaść. Albo stoisz przy stoisku Apple i zastanawiasz sie - kupić czy nie
W tej niekomfortowej sytuacji postanowiłem... nie robić nic - tak długo jak się tylko da. Zajechać tego MacBooka którego mam do ostatniego elektrona, dopóki nie popękają nie tylko kable i obudowy, ale i klawisze pod palcami
I po tym baaardzo przydługim wstępie pytanie i prośba. Czy ktoś z Was widział gdzieś coś takiego:
MacBook silicon case / skin
Pomijając obrzydliwy kolor to wygląda to na dość skuteczne i pancerne rozwiązanie "plastikowych" problemów. Estetykę mam gdzieś, już teraz całego MacBooka mam poobklejanego taśmami i plastrami, pomazanego klejem, etc. Niestety, nie byłem w stanie wygooglać tego w sprzedaży detalicznej, może to po prostu nowy produkt? Tyle pytania - teraz prośba - może by tak SAD albo Cortland albo w ogóle ktokolwiek zastanowił się czy nie warto byłoby takiej prezerwatywy na MacBooka do Polski sprowadzić i zarobić na tym pieniędzy?![]()
Pozdrawiam!
m




LinkBack URL
About LinkBacks





