Chciałbym zacząć dyskusję bardziej merytoryczną niż "mi pięknie działa" albo "kup Kingstona bo tani i działa" na temat ram'u w nowych Macbook'ach pro.
Wychodzę z założenia, że jak już uciekłem od niestabilnych Pecetów to nie też mam ochoty przenosić nawyków z blaszaka na Mac'a i wsadzać do niego co mam pod ręką. Cenie sobie stabilność systemu i jak do tej pory nie miałem z nią żadnych problemów. Dodam że dużo pracuje na CS3 (PS, Illustrator, InDesign) potrzebuje sporej bazy fontów mam Fontfolio 11 plus fonty od klientów. Dodatkowo ekran zewnętrzny.
W moim MacBook PRO 15,4 2,4 160GB Leopard 10.5.2 zmieniłem na próbę (do czasu aż dojdą do mnie dedykowane kości Samsunga 2x2 Gb), jedną kość na KVR667D25/2G czyli 2Gb Kingstona. W sumie mam nie sparowane 3Gb.
-System działa jak dotąd stabilnie
-Podgląd plików PDF i sporych PSD działa szybciej.
-Mogę pacować na większej ilości otwartych projektów bez wyraźnej utraty mocy.
Zastanawia mnie jakie macie doświadczenia. Czy był sens sprowadzać ze stanów kości Samsunga czy wystarczyło dokupić pasującą do podanej kość Kingstona. Czy znacie dobre pamięci do MacBooków jeśli tak to jakie modele. Może kości na które czekam da się gdzieś kupić (nowe) Polsce?
Pozdrawiam.




LinkBack URL
About LinkBacks



