Mam mały problem z artefaktami. Pierwszy raz wyskoczyły w noc update'u na 10.5.2, o czym wspominałem z resztą w temacie o wypuszczeniu 10.5.2. Jednak nie martwiłem się zanadto gdyż po restarcie problem zniknął.
Do dzisiaj, kiedy znowu wyskoczyły i to dość inwazyjnie. Pobawiłem się nimi i zauważyłem że są statyczne i w momencie odświerzenia miejsca w którym się znajdują znikają. Ale po chwili znowu wyskakują.
Znowu reboot i problem "znika".
Nie piszcie mi proszę żebym się nie martwił bo reboot i z głowy, bo tyle to widzę sam. Nie chcę poprostu kiedyś obudzić się z martwym mac'iem albo musieć rebootowac co chwile
Co o tym myślicie?
Screenshots: Index of /idisk/arty




LinkBack URL
About LinkBacks
