Witam,
Spotkała mnie dziś przedziwna i mało sympatyczna historyjka.
Pracowałem sobie spokojnie na moim MBP z wyłączoną wtyczką zasilania, czyli na baterii. Od czasu do czasu stosuje takie rozwiązanie, choć gniazdko mam obok, a to dla zdrowotności tejże baterii.
No ale do rzeczy.
Co chwilę patrzyłem na wskaźnik naładowania baterii. Mam ustawione na "time" i widziałem ok. 55 minut. Na ogól jest tak, że komputer powiadamia komunikatem jeśli zamierza się uśpić z powodu słabej już baterii. A tu niespodzianka: nie dość, że przy całkiem jeszcze dziarskiej baterii i bez żadnego ostrzeżenia, komputer... wyłączył się.
Zupełnie jakbym w desktopie wyjął wtyczkę z gniazdka.
Po restarcie działa normalnie, przy czym gdy najechałem na wskaźnik naładowania na górze, to najpierw było 0%, dopiero później wskoczyło nagle na 40%.
Czy kogoś spotkało coś podobnego?




LinkBack URL
About LinkBacks






