Nigdy nie wierzyłem, że jest to możliwe. Gdy pracowałem w jednej z fabryk telewizorów LCD, widziałem jak próbuje się likwidować niegrzeczne piksele na matrycach: pukanie, macanie, przyciskanie, masowanie. Oczywiście nie dawało to zazwyczaj żadnego efektu.
Moja nowa matryca w MacBooku cierpiała na dolegliwość zwaną subpikselem. Tylko jeden piksel się zablokował, za to bardzo niesfornie: na fioletowo, niemalże na samym środku ekranu.
Nie mogłem się do tego przyzwyczaić, toteż pewnego dnia postanowiłem po prostu wypróbować stare indiańskie metody, znane z fabryki.
Po kilkunastu minutach poklepywania, stukania, przyciskania, macania już miałem sobie dać spokój, gdy przypadkowo stuknąłem około 4cm na lewo od piksela, a ten zareagował zmieniając kolor na niebieski (!). A więc odblokował się czerwony komponent (czerwony+niebieski=fioletowy, a tak świecił ten piksel do tej pory). Przystąpiłem więc do dalszego klepania LCD-ka, tym razem już nieco dalej od samego trefnego piksela. Po kolejnych kilku minutach piksel zaczął zachowywać się zupełnie prawidłowo, jakgdyby nigdy nic…
Obecnie jedynie sporadycznie zdarza mu się zaskoczyć na niebiesko, wystarczy malutkie puknięcie i wszystko wraca do normy…![]()
P.S. Jeśli już będziesz pukać w tę matrycę, to pamiętaj że bardzo łatwo ją uszkodzić, więc nie pukaj za mocno...




LinkBack URL
About LinkBacks



