Witam
Ostatnio zdobylem iBooka G4 - 1.07. Osoba ktora go wyrzucala na smieci mowila ze jest on walniety i sie nie uruchamia, i Apple wola od niego za naprawe $350 ale nie wiedzial dokladnie co jest z nim nie tak. Po przyniesieniu do domku i odpaleniu okazalo sie ze system dziala tylko LCD pod pewnymi katami otwarcia robi sie czarny (ale dla mnie to byl najmniejszy problem). Przeinstalowalem system na Tigera i wszystko ladnie hulalo - przez pare dni system dzialal ladnie (muzyka, iPhoto, Firefox, mail, czyli to co moja kobieta robi najczesciej. Dzis otrzymalem telefon z rana ze system nawalil - po odpaleniu Firefox's. strasznie sie zaczal grzac i wentylator oszalal na 6000 obr. - kazalem jej zamknac przegladarke (w moim MBP mialem to samo i pomagalo), niestety male nieporozumienie spowodowalo ze zrobila ona reset.
No i tu pojawia sie problem - system sie nie uruchamia - dlugo jest jablko i kreci sie kuleczko a pozniej pojawia sie czarny ekran z jakby trybem tekstowym i prosba o zalogowanie.
Sa tam niby jakies slowa "Darwin" i jej nazwa dysku (uzytkownika) - sorki za zagmatwanie ale ja tego nie widzialem znam z opowiadan
Spotkaliscie sie moze z takimi objawami? Na co sie nastawiac na walnieta plyte czy moze tylko dysk?
pz. Adrian
ps. Jesli z tego zagmatwanego opisu cos jest zrozumiale to milojesli nie to postaram sie go uzupelnic jak dostane kompa w swoje rece
![]()




LinkBack URL
About LinkBacks

