Witam
od niedawna mam WD 500GB w obudowie Icy Box (dokladniejuszych specyfikacji naet nie podaje, bo wyglada na to, ze nie maja znaczenia). Sformatowany jest po macowemu, journaled, jedna partycja, podpinany po firewire
Podlaczone toto do Imac G5 z najnowszym (update'owanym na biezaco) Tigerem pracuje bardzo ladnie, poza jednym "drobnym" faktem, mianowice przy zapisie udaje mu sie nie raz i nie dwa powiesic Findera. Powieszenie wyglada w ten sposob, ze pasek postepu zamiera, proba przerwania x'ikiem kopiowania nie udaje sie, dzialania jakiekolwiek w Finderze nie udaja sie, proba re-launch Findera nie udaje sie. Rozwiazaniem tej opresji jest wylaczenie obudowy. Finder budzi sie do zycia.
Problem wystepuje niemal zawsze przy kopiowaniu duzej ilosci malych plikow - kopiowanie jednego duzego (np film) konczy sie jak dotad zawsze poprawnie. Za to np przegranie kilkudziesieciu MP3'ek czy niewielkich archiwow rar lub zip czasem sie udaje, czasem nie...
Dlaczego sadze ze nie jest to wina dysku? Bo tenze sam dysk, na tym samym kabelku podpiety do Imac G3 z systemem 10.3.9 zachowuje sie wzorcowo pod kazdym wzgledem.
Oczywiscie proba napraw dysku / uprawnien na nim nic nie daje - sa w porzadku.
Nie mam pomyslu, w czym moze lezec problem...
Aha, uzywam na G5 sharepoints, ale nawet jak go wylacze dysk nadal ma opisany problem, czyli to raczej nie sharepoints wina (no, chyba, ze ono gdzies strasznie nasmiecilo w systemie)
Prosba do Was oczywiscie o jakies pomysly, co z tym (delikatnie mowiac irytujacym) faktem poczac? Jakies pomysly, gdzie szukac problemu?
pzdr, Rami




LinkBack URL
About LinkBacks

