Witam,
jeszcze niedawno cieszylem sie z nowego, lsniacego macbooka pro , a dzisiaj pisze z acera kolegi , bo moj komp jedzie wlasnie do serwisu w wawie... po prostu sie wylaczyl podczas surfowania i koniec.. nie reagowal juz pozniej na nic.. czlowieik tym bardzieij zly ze gonia go terminy ,do 1 wrzesnia trza oddac prace inzynierska i nie ma na czym pisac... moje pytanie brzmi - powiedzmy ,ze usterke da sie naprawic bez sprowadzania czesci z usa to w takim przypadku ile bedzie trwala ( mniej wiecej ) naprawa ? czy moge liczyc , ze uporaja sie z tym wczesniej niz 14 dni roboczych czy raczej nei ? pozdrawaim




LinkBack URL
About LinkBacks




