Mój maczek mini (G4, 1.33, 1GB RAM) wykonał dwa dni temu następujący manewr: po kilku godzinach bez zasilania (wylaczony UPS) nie pozwolił się uruchomić - wydał z siebie 3 identyczne dźwięki a potem mrugał lamlką po 4 razy.
Wypiąłem więc wszystki przewody (podejrzewając UPSa) i podłączyłem go do innego gniazdka. O dziwo zadiałał, ale czynność ta wymagała przeniesiania komputerka w inne miejsce (to sprawy przenoszenia jeszcze wrócę).
Dzisiaj po kilkugodzinnym odłączeniu (również wyłączony UPS) maczek robi taki sam numer: 3 razy głośne pyk, a później 4 krotne mrugnięcie lampką. Ominąłem więc UPSa (maczek stoi jednak w tym samym miejscu) ale to nic nie dało.
I tu nasuwa mi się pomysł. Otóż maczek po uruchomieniu zwykle rozpędzał na ułamek sekundy swoje wiatraki (chyba jakiś test). Teraz przy uruchaminiu wiatraki nie wydają żadnego dźwięku. Podejżewam więc że problem jest właśnie w nich, a przenoszenie komputerka poprostu spowodowało coś na kształt "odblokowania" wiatraków.
Za kilka minut będę rozbierać małego, ale wcześniej chciałbym zadać pytanie: czy takie objawy mogą być zapowiedzią czegoś poważniejszego ? Może ktoś w Was zetknął się z podobnym 'problemem' i dzieki temu w porę uda mi się zapobiec utracie danych i uszkodzeniu ukochanego sprzętu.
Pozdrawiam
PJ
Zdjąłem obudowę, podmuchałem (choć moim zdaniem i tak było czysto), założyłem obudowę i działa (oczywiście sprawdziłęm czy ze zdjętą też zadziała). Tak wię jestem w punkcie wyjścia. Nie mam pojęcia dlaczego maczek odmawia posłuszeństwa. Działać działa, ale nie nazwałbym go niezawodnym.




LinkBack URL
About LinkBacks



