Dziś zetknąłem się z chyba najdziwniejszą rzeczą jaką widziałem w życiu. A mianowicie:
Świeżo koupiony iBook 14"(mid2005), dysk był czysty.
Wgrałem nowy system, od mojego powerbooka. Jako że system był starszy od kompa, niedziałał touchpad. Nawet dostałem 2 razy ekran mówiący że muszę zrestartować system (Push and hold the power button). Ale po instalacji updejtow wszystko śmiagało jak trzeba. Aż do czasu gdy zachciało mi się włożyć do napędu 2 płytę instalacyjną od G5. W powerbooku w ten sposób instalowałem sobie środowisko classica. Tu też zapragnąłem poszarpać sobie w TombRaidera. Do rzeczy, pech chciał że wyłączyłem kompa i płytka została w napędzie. Teraz iBook nie startuje. Słychać dzwięk włączania, coś tam mieli płytką i wyrzuca szary ekran na którego tle, czarnymi literkami pisze że 06ffh2...itd - error . Pisze coś także o firmware. A płyty cholera nie chce nijak oddać.
Komputerek kupiłem po okazyjnej cenie, miał problemy z załączaniem matrycy, ale jak dotąd nie sprawiało to żadnych większych problemów gdzyż za 4 razem zawsze udawło się go włączyć.
Ma ktoś pojęcie co można z tym zrobić? Czy tego typu błędy mogą być spowodowane przez jakąś lewą płytę, czy raczej coś poważniejszego padło?
Według mnie, jeśli to wina płyty, rozwiązaniem jest:
1. wymuszenie wyjęcia płyty przed startem systemu.
2. wymuszenie stratu systemu z dysku.
3. wyjęcie taśmy napędu i włączenienie iBooka (Czy można tak zrobić, będzie działał?).
Czy ktoś oświecony wie jak się jedną z tych rzeczy robi, jakieś skróty klawiszowe, coś podobnego?




LinkBack URL
About LinkBacks
