Mam maly problem. Postanowilem lekko odswierzyc miejsce pracy i ladnie poodkurzalem jak i powycieralem z kurzu caly sprzet komputerowy. Niestety tak namietnie musialem czyscic ,ze na zasilaczu z maka (PM g4) ze przesunol mi sie switch z 220 na 110V. Czego oczywiscie nie zarejestrowalem na czas... Wlaczylem, pierdykło, poszedl dymek i smrodek.
Nie znam sie bardzo na hardware'owych sprawach no ale poszly zapewne kondensatory/jakies bezpieczniki moze. Wypiolem sam zasilacz, ustawilem na wlasciwe tory (220V) i wlaczylem samego, znow pierdyklo poszedl kolejny dymek i zapewne zasilacz napewno do kosza. Zeby nie przedluzac pytanie mam nastepujace:
Czy kupienie nowego zasilacza zalatwi sprawe?
Czy raczej tylko on poszedl, czy moze jakis bezpiecznik, czy cos moglo tez pasc na plycie?
Dźwięczny za pomoc bede bardzo.
Pzdr.




LinkBack URL
About LinkBacks


