Płyta która zawsze działała z dnia na dzień działać przestała. Najpierw komputer ją odczytywał i wszystko grało. Zostawiłem ją w napędzie i połoźyłem komputer w stan uśpienia na czas podróży. Przyjechałem do domu i 48 godzin później otwieram komputer i co? Nic łyta się nie pojawia w Finderze.
Dotychczas próbowałem następujących metod wyjęcia:
1.usypianie i budzenie z nadzieją że przeczyta - Bez powodzenia.
2. Duszenie Eject - bez powodzenia
3. Restart i duszenie Clicka - bez powodzenia
4. Restart i duszenie ejecta - bez powodzenia
5. Wejście do open firmware i napisanie eject cd - bez powodzenia
co ciekawe płyty nic nie blokuje poprostu komputer jej nie odczytuje i wypluć nie chce (nie ma tego klasyczne dźwięku sugerującego wypluwanie płyty).
Poradźcie coś!
Ps. To moja pierwsza usterka!




LinkBack URL
About LinkBacks



