Witam. Dzisiaj około godzinki 17 miałem się dobrać do maczka, a tu nagle fik, mak się przewrócił. Próbuję włączyć - nic. Lampka w Powerbuttonie się nie świecui, ale maszynka dzielnie warczy, na monitorze nic, po myślałem jakiś kabelek mógł odpaść, czy coś, no więc zaglądam, a tu po płycie głłównej fruwa jakieś urządzenie, tranzystor czy coś w tym stylu, ma na sobie napis:i coś co wygląda jak jakaś podstawka pod to.D143A2I
S0100
Fotki (wybaczcie jakość, robione na prędce telefonem komórkowym):
![]()
![]()
![]()
![]()
Podpowiedzcie coś, co mam zrobić, dokąd się udać, kogo pytać, pierwszy raz zdarza mi się, żeby macintosh się zepsuł i czuję się zupełnie zdezorientowany. Wielkie dzięki za pomoc wtej sprawie.




LinkBack URL
About LinkBacks



