To mój pierwszy post tutaj, więc witam wszystkich serdecznie!
Mam następujący problem. Kupiłem niedawno MacBooka Pro (model A1260). Na codzień pracuję na pakiecie Adobe CS5 i ten komputer ma zdecydowanie większy problem z trawieniem mojej roboty niż porównywalny parametrami pecet. Mam go niecałe 2 tygodnie, a musiałem wykonać mu twardy reset już co najmniej 5 razy. Dla porównania przez 2,5 roku pracy na iMacu byłem do tego zmuszony 2 razy. Komputer działa bardzo ślamazarnie, otwiera np plik .psd ważący niewiele, bo 40 MB w ok. 1,5 minuty, co jest bardzo słabym wynikiem nawet dla PC. Funkcjonowanie Illustratora i Photoshopa jednocześnie wymaga ode mnie dużej dozy cierpliwości, a o flashu, czy indesign lepiej zapomnieć
Do tej pory pracowałem na iMacach i wspominam ten okres bardzo dobrze. Nie było najmniejszego problemu z elastycznością systemu i poszczególnych aplikacji nawet przy mieleniu przez Photoshopa pliku ważącego 2,5 GB. Tutaj praca nad prostym plakacikiem A3 powoduje pełen paraliż. Nie mam doświadczenia w pracy graficznej na MBP, ale czy takie zachowania to norma, czy po prostu mam jakiś pechowy egzemplarz? Zdaję sobie sprawę, że komp posiada niewiele ramu, ale czy zwiększenie go do 4GB (tyle niestety mogę maksymalnie) spowodowałoby znaczącą różnicę? Lepiej sprzedać go i kupić unibody z 8GB ramu, czy może kompletnie darować sobie i kupić iMaca? Mam też pytanie odnośnie systemu. Pracuję na Leopardzie. Czy upgrade do Snowa, bądź Liona mógłby poprawić jego wydajność?
Z góry dziękuję wzystkim za pomoc!




LinkBack URL
About LinkBacks







