Witam
Opisze tu po krótce problem. Jakoś tak z rok temu stałem sie dumnym posiadaczem MacBooka pro 13,3.
Jedna z najwiekszych zalet tego laptopa wg mnie to tryb hibernacji. Wystarczyło zamknąc pokrywke a chwile póżniej
komputer już "uspiony" a w razie potrzeby wystarczyło tylko podnieśc pokrywke , odliczyc do 2 () i juz nasz macbook działał. Stwierdzałem że wyłączanie i ponowne włączanie go jest mi totalnie nie na reke szczególnie kiedy musiałem coś szybko sprawdzić. W trybie Hibernacji aż tak baterii mi nie żarł więc coraz żadzej go wyłączałem. Cały czas albo był zahibernowany albo działał aż doszło do momentu kiedy nie pamiętam kiedy ostatni raz go wyłączałem (oczywiście nie mówie tu o Power Off bo to wykonywałem duzo razy nie chcąc czekac aż Mac sam sie wyłączy) No i wreszcie nadszedł ten dzień że upgraduje sobie OS do LION os i potrzebne było uruchomienie ponowne.
Do sedna
Panowie od godziny 10 rano kiedy to dziś wyłączyłem Maca , wyświetla mi sie niebieski ekran i to kółko ładowania.
Tak juz 6.5h. Czy spotkaliscie sie z czyms takim już? Czekać? Jak to naprawić?
Z Góry dzieki za pomoc




LinkBack URL
About LinkBacks
