Witam forumowiczów
Mam pytanie do tych osób które walczyły już tym dyskiem albo mają jakiś pomysł.
Ze trzy tygodnie temu zakupilem od kolegi MacBook pro 13 mid 2009. Kupiony w kwietniu 2010. Maszynka więc jeszcze całkiem ok. Wielce zadowolony po przyniesieniu do domu postanowiłem go przygotować do pracy. Oczywiste było ze posiadając w starym pc dysk ssd należało by go użyć w macu. Tak tez uczynilem i zaczęły się schody. Vertex 2 120 z firmware 1.29. Chodził przez 4 miechy z ubuntu na dell'u bez problemów. Po zainstalowaniu Liona na macu na ssd dopiero za drugim razem (pierwszy raz pod koniec instalacji kernel panic) zaczelo wszystko zapier... Ale tak 3,4 razy dziennie restart z powodu kernel panic ahci problem błędy i/o. Poszukalem na forum ustawień trima, i inne banery. Nic to samo. Zrobiłem więc upgrade firmware do 1.35. Pierwszy moment po uruchomieniu - super. Cały dzień bez błędów ahci. Po wyłączeniu kompa i włączeniu rano koniec. Zwiecha na jabłku. W verbose mode pokazywał tylko i/o error i stawał na uruchamiania sieci. Miałem backup więc postanowiłem go oczyścić i jeszcze raz zainstalować. Ogromna porażka. Problemy z partycjonowaniem, czyszczenie safe erase nie pomogło. W gparted udało mi się dysk podzielić ale instalacja nie kończy się sukcesem. Raz doszedł do momentu konfiguracji użytkownika i na zapisie ustawień koniec. Zwiecha. Ponowny podział na Patrycja i Mac boot z tradycyjnego hdd daje radę. Tzn system na hdd. Można na ten ssd kopiowac odczytywać. Danych nie gubi ale instalacja nigdy się nie udała, poza 1 raz kiedy był stary firmware. Macie może jeszcze jakieś pomysły? Co można jeszcze sprawdzić żeby go wymienić bo zdaje się , ze będzie on jakiś trafny. Dziwne jest to ze tylko instalacja się nie kończy sukcesem, ale może jakaś cześć pamięci jest uszkodzona i dlatego. Ńie wiem co można jeszcze sprawdzić. Dzięki za pomoc.




LinkBack URL
About LinkBacks




