Witam!

Przeszukałem sporo stron w google ale nigdzie nie mogę znaleźć rozwiązania mojego problemu.
Czyściłem swojego MacBooka jak zawsze - pianka do sprzętu komputerowego Pelikan (delikatnie, na szmatke) i potem druga sucha szmatka do wytarcia. Robię tak już od 2 lat i nigdy nie miałem najmniejszego problemu.
Niestety dzisiaj po takim zabiegu dzieją się dziwne rzeczy. Pomimo tego, że Mac włącza się normalnie i pojawia się zwyczajny ekran logowania nie mogę się zalogować. Kiedy nacisnę literę odpowiadającą loginowi system podświetla obrazek a po naciśnięciu Enter pojawia się okienko do wpisania hasła i zaczynają się czary - litera, która wczesniej podświetlała obrazek na 1 ekranie nie działa jak również pozostała część klawiszy. Regulacja głośności z klawiatury chodzi bez problemu ale nie da się kompletnie nic wpisać w miejscu hasła (dotyczy to wszystkich kont użytkowników). Enter (którym wcześniej potwierdzałem wybór loginu) dla odmiany też nie reaguje. Co ciekawe klikając cofnij i wracając do pierwszego ekranu mogę z powrotem wybrać literami użytkownika i potwierdzić enterem.

Mam nadzieję że opisałem mój problem dość wyczerpująco (chociaż nigdy mistrzem w pisaniu nie byłem ).
Na angielskich forach udało mi się znaleźć wzmianki o Static Shock (może od suchej szmatki?) ale czemu klawiatura działa na pierwszym ekranie logowania a kiedy przyjdzie do wpisania hasła nie daje znaku życia?

Będę wdzięczny za wszelką pomoc.

Pozdrawiam