Witam, spróbuję zwięźle i szybko:
Komputer od nowości działał bez zarzutu, wczoraj około godz. 15ej go uśpiłem tak jak to robiłem zawsze i w takim stanie przeczekał całą noc. Dziś chciałem go obudzić, dioda pulsowała normalnie więc ruszyłem myszką żeby spowodować rozruch i nic. Dioda przestała pulsować, komputer zamarł - próba uruchumienia przyciskiem też nic nie daje - wygląda jakby był kompletnie odcięty od zasilania, sprawdzałem listwe, podłączałem go też bezpośrednio do innego gniazdka ale dalej bez rezultatów.
Nigdy nie miałem z nim problemów, działał bez zarzutu aż do dzisiaj... czyżby mój iMac przeszedł na tamten świat razem ze Stevem ?




LinkBack URL
About LinkBacks




