Cześć,
wczoraj przyleciał do mnie z USA nowy Air 13", i5, 128gb toshiba, 4 gb ramu. Podekscytowany odpalam go, pojawia się jabłuszko, po ok 20 sekundach pojawia się kursor, który zamienia się w taką tęczową piłeczkę, czekam jeszcze minute lub dwie, pojawia się okno logowania. Ok działa, byłem trochę zawiedziony że nie trwa to jak na filmikach 15 sekund, ale ok.
Odpaliłem safari , pobrałem keynote'a (mac app store) i camtasie (strona producenta, wersja trial), chciałem zobaczyć jak wyglądają nagrywane prezentacje z animacjami itp, ale ponieważ to mój pierwszy mac to średnio chciało mi się męczyć z wieczora z czymś o czym nie mam pojęcia. Kompa wyłączyłem, poszedłem spać...
Rano wstaje, odpalam nowego kompa... Tak jak wcześniej, Jabłuszko, za 20 sekund pojawia się kursor, zamienia się w taką wirującą tęczową piłeczkę... I to tyle, nic się więcej nie dzieje, tak jest od dobrych dwudziestu kilku minut...
Ma ktoś radę co zrobić, albo co może być tego przyczyną? Najgorsze jest to, że w piątek wylatuję na 3tygodnie, stary komp padł, aira miałem brać ze sobą, a w obecnej sytuacji mam 1,4kg niedziałającego gówna w ładnej aluminiowej obudowie
Wie ktoś co mogę zrobić?




LinkBack URL
About LinkBacks
