Witam,
Dosc typowy problem - w nieznanych mi oklocznosciach na klapie mojego niespelna rocznego MBP i7 pojawilo sie wgniecenie. Nikt tego nie zrobil, to nie ja i tak dalej, niewiadomo skad i kiedy, a faktem jest ze 5-7h wczesniej wypucowalem ircha i plynem do soczewek calego kompa na cacy - mniejsza z tym - jest akcja i reakcja!
Jako ze podchodze (pewnie jak nie jeden z nas) pedantycznie do urzadzen appla postanowilem to wymienic. Wgniecenie jest w gornej krawedzi pokrywy tak ze odgniotla sie lekko wewnetrzna ramka calej pokrywy - teraz mi mowia ze nic nie widac - ale ja widze LOL
Zamiennik znalazlem na powerbookmedic kupilem ostatni nowy za 139$ Znalazlem tutki co i jak na video wiec wszystko mialo byc ok.
Pokrywa przyszla piekna, sliczna, nowa ALE no i tu jest "pies pogrzebany":
- Na poczatku nic nie zauwazylem byla noweczka ale ze jakos dziwnie folia ochronna na logo miala pozaginane rogi jakby byly odklejane wczesniej przyjzalem sie pod swiatlo i nie byl to zawal ale cos tak jakby :/
Logo appla ma ryse od wewnetrznej strony (biala mleczna folia) w sumie malutka niby glowka od szpilki ale bardzo widoczna pod swiatlo - taksamo jak przyloze do ekranu, wyglada poprostu jakby to byla dziurka na wylot.
Jako ze to jest chyba najbardziej wyeksponowana czesc sprzetu bylo by to drazniace zeby na logo byl tak znaczacy przeswit.
I oto jest pytanie - czy da sie wymienic same logo (zamienil bym je)




LinkBack URL
About LinkBacks
