Witam.
Mam białego MacBooka white 13" A1181. Nie wiem o nim nic więcej poza tym, że siedzą w nim wlutowane w mobo T7200 i GMA950. Prócz tego dysk 120 GB Fujitsu i 2x512 MB DDR2 i najnowszy Leopard (regularnie aktualizowany)
I teraz taki problem, że MacBook zaczął od jakiegoś czasu się wyłączać bez ostrzeżenia (poprostu jakby odcinka prądu).
- nie ma znaczenia czy MagSafe z baterią, czy sama bateria, czy sam MagSafe
- wszystkie możliwe resety kombinacjami, wyciąganie baterii+5s power, itp. były bez skutku wykonywane
- RAM i dysk są OK, wyciągałem też kość, różne kombinacje
- bateria była nie tak dawno wymieniana, w Kokosie jest w stanie idealnym
- układy były czyszczone spirytem i nakładania Arctic Silver 5
Przeczytałem, że problemy mogą wynikać z wady konstrukcyjnej termistora radiatora układu chłodzenia (produkcja 2006 rok). Krótko mówiąc podczas pracy radiator nagrzewa się, rozciąga i styka się na pewnym odcinku kablem, układ błędnie odczytuje zbyt wysoką temp. i odcina zasilanie. Gdy się wyłączy, i wystudzi potrafi się po dłuższej chwili sam włączyć ponownie, i faktycznie taka rzecz ma czasem miejsce u mnie.
Teraz o co mi chodzi:
1) mam do was pytanie jako obcykanych w Makach, czy to jest uzasadnione, możliwe waszym zdaniem? nie mam gwarancji na sprzęt już, a chcę usterkę naprawić jak najniższym kosztem tj. kupnem radiatora z wentylatorem (bo już terkocze). boję się, że to może być płyta główna z drugiej strony
2) gdzie można dorwać w miarę tanio takie chłodzenie jak w poniższym linku?
http://cdn3.iofferphoto.com/img/item...42-a-e34bd.jpg
jest coś na allegro/ebay, macie jeszcze jakieś sprawdzone adresy?
Dziękuję za pomoc,
pozdro




LinkBack URL
About LinkBacks
