Jakis czas temu mialam wymienioną płytę główną w moim MacBook Pro 2,5Ghz w Cortlandzie,
z powodu wadliwej karty graficznej ( NVIDIA ge force 8600 gt 515mb ) w ramach producenckiego programu wymiany
pogwarancyjnej ( te kart miały wadę produkcyjną ). komputer wrocił z serwisu z dodatkową diagnoza uszkodzenia matrycy i propozycja wymiany calego Display Clamshell ( 1811 - 1452 PLN netto ). i bardzo, bardzo wolno dzialajacym systemem.
faktycznie od czasu serwisowania na calym ekranie sa mrugajace pasy ktore czasem sa bardzo intenywne a czasem zupelnie znikaja, w zaleznosci rowniez od kąta nachylenia ekranu. pamietam ze przed oddaniem do serwisu zdarzylo sie to raz - moze dwa, ze mi sie kilka kresek pojawilo na chwileczke i zaraz zniknely- nic, co dalo by powod do niepokoju.
przed chwilą zrobilam clean install snow leoparda i do tej pory tylko raz cos mrugnelo.
moim zdaniem jest to dosc dziwne.
nie wiem co mam o tym myslec, czy chodzi o wypiecie kabla i serwis chce na mnie zarobic
czy sprawa jest naprawde powazna ?
pozdrawiam i bardzo prosze o opinie
sonia.




LinkBack URL
About LinkBacks
