Przy okazji wymiany dysku w powyższym iMac'u okazało się że muszę użyć dysku z logo Apple dlaczego?
W tej serii (i jak sądzę w następnych) Apple zmieniło sposób monitorowania temperatury HDD , w poprzednich iMac'ach w tym pierwszych "alu" (tych z czarnym tyłem) stosowano czujnik w postaci tranzystora dosłownie przyklejonego taśmą klejącą do dysku. Tym razem używają czujnika wbudowanego w dysk poprzez dodatkowe połączenie przez... dodatkowe piny obok złącza SATA - tam gdzie spodziewałbym się zworek do ustawienia limitu czy tym podobne jest wpięty specjalny kabelek łączący z płytą główną.
Problem w tym że taki sam dysk tego samego producenta (stosują kilka marek głównie Hitachi niestety) kupiony gdzie indziej najwyraźniej nie ma tej funkcji udostępnionej - efekt: brak odczytu temperatury i awaryjna praca wentylatora dysku czyli full speed non-stop. Oczywiście dysk od Apple kosztuje fortunę (zanim naplujecie powiem że taki np Sony liczy drożej). Sprawdziliśmy kilka dysków i pasujących kabelków (różne dyski różne piny) lecz nic z tego - tylko z dyskiem od Apple działa monitorowanie temp. W przypadku mojej naprawy nie było kwestii szukania firmware czy hacka by temu zaradzić i zastosowaliśmy oryginalny dysk od Apple (jedynie 4x droższy.
Piszę to wszystko by oszczędzić Wam rozczarowania po wymianie/upgrade dysku.
Sądzę że zdolni hackerzy już znaleźli sposób na obejście problemu i trzeba tylko pogooglać zanim przystąpimy do wymiany. Osobiście uderzyłbym do niezawodnego ha-makowca Iro.




LinkBack URL
About LinkBacks








