Witam,
mam problem z podłączeniem sie do domowej sieci wifi, wszystko zaczęło się gdy zmieniłem providera na neostradę gdyż korzystając z internetu od pierwszego operatora router wifi stał w sąsiednim pokoju i na dodatek ściana działowa nie jest gruba więc moj maczek nie miał problemu z połączeniem jednak czesto transfer był niestabilny ale dało się jakos z tym żyć.
Teraz sytuacja się trochę odwróciła. Zakłądając neo niestety zmieniła się lokalizacja routera (po przekątnej budynku) i nie ma możliwości żeby go stamtąd ruszyć na dodatek po drodze są 3 ściany co bardzo mocno tłumi sygnał który i tak jest słaby co chyba spowodowało że mac mini w ogole nie widział sieci (!).
Pierwsza myśl to lekkie przemeblowanie w pokoju i przestawienie biurka z miniakiem w stronę routera cco polepszyło sprawę i w wyniku tego siec juz jest wykrywalna i czasami sie z nią łączy a jak sie połaczy to śmiga az miło jednak tylko czasami...
Na koniec dodam że w domu są jeszcze dwa laptopy jeden z vistą drugi z xp i niezależnie gdzie by się znajdowały to widzą sieć, łączą sie i net hula. Czym jest spowodowana taka zależność między mac a pc?
Macie jakieś rady, sposoby na rozwiązanie tego problemu? Bo mi pomysły sie skończyły
Dodam jeszcze że siecią wifi steruje router TP-Link TD-8901G (myśle o zmianie na Netgear WGN2200)
pozdr




LinkBack URL
About LinkBacks


