Witam.
Posiadam MacBooka Pro 15, wersja late 2010 najmocniejsza i7 w konfiguracji 2.66GHz (i7) / 4GB / 500GB / Intel HD5 / GF GT 330 512mb
Sprzęt zakupiłem 03.05.2010 podczas pobytu w Szwecji.
Komputer działał przez jakiś czas bez żadnego problemu, byłem z niego bardzo zadowolony, po przesiadce z pro c2d z 2008r, i7'ka zrobiła swoje - skok wydajnościowy nieporównywany. Komputer starałem się szanować jak zwykle to robię z rzeczami na które musiałem ciężko zapracować. Nigdy nie upadł, nie był zalany, noszony w markowym pokrowcu macally. Ponieważ komputer wykorzystuje głównie do grafiki wybrałem najwyższy wówczas dostępny model.
Na początku 2011 roku jednak maczek zaczął się sypać.
Pojawiły się pierwsze objawy wyłączania komputera bez powodu. Narazie bardzo sporadycznie. Podczas normalnej pracy, przeglądania internetu zaczął gasnać ekran. Nic się nie dało zrobić, pomagał tylko twardy reset. Podświetlenie klawiatury dalej świeciło, jednak komp się zawieszał (przestawał grać itunes) nie reagowała myszka, nie reagowała regulacja jasności ekranu ani klawiatury, dodatkowy monitor gubi sygnał itp.
Dodatkowo pojawił się problem z zasilaczem który przerywał również bez powodu.
Sprzęt trafił do serwisu ( AppleCare )
1 wizyta w serwisie
początek stycznia 2011 - (około tygodnia) iSource Warszawa
Diagnoza / wykonane czynności: wymieniana zasilacza - po wykonaniu naprawy przeprowadzono wszystkie odpowiednie procedury testujące i stwierdzono że sprzęt jest w pełni sprawny.
Nowy zasilacz działał jednak maczek zaczynał coraz częściej się wyłączać więc trafił na serwis po raz 2.
Opisałem usterkę tak jak wtedy umiałem najlepiej, dodatkowo zaznaczyłem że dysk twardy tak jak by zaczął głośniej tykać.
2 wizyta w serwisie
26.01.2011-02.02.2011 - iSource Wrszawa
Diagnoza / wykonane czynności: wymieniana dysku twardego - po wykonaniu naprawy przeprowadzono wszystkie odpowiednie procedury testujące i stwierdzono że sprzęt jest w pełni sprawny.
Niestety, dosłownie po 2 godzinach od odebrania z serwisu komputer zawiesił się znowu.
Po 5 dniach trafił więc tam po raz 3
Przy oddawaniu poproszono mnie żebym zademonstrował w jaki sposób komputer się zawiesza. Niestety wtedy jeszcze nie umiałem, powiedziałem że dzieje się to samoczynnie czasami po 3 godzinach czasami po 15 minutach od rozpoczęcia pracy. Przyjęto więc komputer do serwisu na kolejne 2 tygodnie.
3 wizyta w serwisie
07.02.2011-18.02.2011 - iSource Warszawa
Diagnoza / wykonane czynności: reinstalacja systemu operacyjnego - po wykonaniu naprawy przeprowadzono wszystkie odpowiednie procedury testujące i stwierdzono że sprzęt jest w pełni sprawny.
Znowu sytuacja patowa, komputer po paru godzinach od odebrania z serwisu łąpał zwiechy.
W między czasie poczytałem o problemie iż może powodować go karta graficzna. Za poradą jednego z forumowiczów zainstalowałem program gfxcardstatus i przeprowadziłem testy oddzielnie dla każdej karty graficznej.
Intel po odpaleniu 4 filmów w 1080p i 2 w redowym formacie 4k dawał radę. Oczywiście bardziej przypominało to pokaz slajdów niż oglądanie filmów ale nie zawieszał kompa.
Natomiast na nvidii 330M po odpaleniu już 2 filmów w HD komp łapał zwiechę.
Można więc powiedzieć że nauczyłem się już zawieszać komputer na zawołanie i doszedłem do tego do czego serwis nie mógł dojść po 3 wizytach.
Nie chciałem już oddawać kompa do isoursa, zadzwoniłem więc na infolinie applecare gdzie miła konsultantka poleciła mi wysłanie komputera do serwisu cortlanda w poznaniu jako do "specjalistów od trudnych przypadków". Tak też zrobiłem. Musiałem powiedzieć maczkowi pa pa na kolejne 2 tygodnie.
4 wizyta w serwisie
25.02.2011-15.03.2011 - Cortland Poznań
Diagnoza / wykonane czynności: wymiana płyty głównej, wykonano testy ASD / AHT wynik ok sprzęt sprawny
Komputer odebrałem 16 marca, gruntownie testując go, nvidia działa, intel dział komp się nie zawiesza hurra, ale zaraz... :/
Nie dział mi zewnętrzny monitor wyprowadzony przez display porta...
Dobra może kabel nie działa sprawdzę pozostałe mam w sumie w firmie z 10.
Niestety żaden nie dział (ani przelotka na vga, ani dvi ani hdmi)
No to może mój eizo nawalił, biore drugiego maka. Na każdym kablu z monitorem inny mak zadział.
Komputer znowu nie działa tak jak powinien. Uszkodzony jest Mini DisplayPort. wrrrrr
Dla grafika praca na zewnętrznym monitorze jest sprawą kluczową.
Jaka jest polityka apple a takich sytuacjach? Czy nie powinni wymienić komputera po tylu zgłaszanych usterkach?
Jestem wielkim fanem od wielu lat. Cenie ich rozwiązania, uwielbiam system osx. Jednak to co się ostatnio dzieje z tymi komputerami jest niepokojące.
Co mam teraz robić, jestem już naprawdę zły.
Komputer za 10k. zamiast na siebie zarabiać leży prawie 3 miesiące po serwisach.
Dodatkowo 3 maja czyli już niedługo kończy się standardowy okres gwarancji applecare.
I co mam kupić przedłużenie za kolejnego tysia? Jeżeli znowu coś się wyspie, powiedzmy 4 maja to serwis umyje ręce?
Dziękuję za przeczytanie całego mojego wypracowania.
Gdyby ktoś potrafił udzielić mi rzeczowej porady był bym niezmiernie wdzięczny.




LinkBack URL
About LinkBacks

